Alarm lotniczy i eksplozja nad północną Litwą
W niedzielę rano w litewskiej przestrzeni powietrznej doszło do incydentów z udziałem niezidentyfikowanego obiektu latającego (drona), który eksplodował w rejonie wsi Jodańce na północy Litwy. Zdarzenie wywołało natychmiastową reakcję sił sojuszniczych, w wyniku czego Litwa i Łotwa poderwały myśliwce NATO oraz ogłosiły alarmy lotnicze w związku z zagrożeniem.
Prezydent Gitanas Nauseda przekazał, że incydent naraził na niebezpieczeństwo okolicznych mieszkańców, a na miejscu rozpoczęli pracę eksperci. Oprócz działań wojskowych, sytuacja wpłynęła na transport cywilny. O godzinie 6:05 czasu polskiego wstrzymano operacje na lotnisku w Kownie, przy czym zakaz zniesiono o 6:49. Lotnisko w Szawlach przywróciło obsługę lotów o godzinie 7:02.
Przeprosiny Kijowa i rosyjski trop
Ukraińskie MSZ i rzecznik Heorhij Tychyj publicznie przeprosili Litwę za incydent i wskazali, że drony mogły zostać przekierowane w wyniku rosyjskich działań walki elektronicznej podczas operacji wymierzonej w cele w Rosji. W swoim komunikacie dyplomata wyraził ubolewanie z powodu zakłóceń i niepokoju wywołanego zdarzeniem.
Żałujemy incydentu, do którego doszło dziś rano w litewskiej przestrzeni powietrznej, który mógł być wynikiem rosyjskiej wojny elektronicznej, która skierowała drony podczas operacji przeciwko legalnym celom wojskowym w Rosji. Przepraszamy za wszelkie zakłócenia, ryzyka i obawy, które to mogło spowodować
Strona ukraińska zadeklarowała pełną gotowość do udostępnienia danych operacyjnych niezbędnych do wyjaśnienia sprawy. Kijów wyraził również wdzięczność wobec Litwy za wsparcie w odpieraniu rosyjskiej agresji, podkreślając, że to właśnie działania Rosji stanowią główne zagrożenie dla stabilności całego regionu.
Rozbieżności w sprawie trasy przelotu
Kwestia trasy, jaką pokonał dron przed znalezieniem się nad Litwą, stała się przedmiotem analiz. Litewski minister obrony Robertas Kaunas przekazał, że obiekt wstępnie wleciał z terytorium Polski i zaproponował Polsce wspólne zbadanie incydentu.
Stanowisko to skonfrontowano z danymi polskiej armii. Rzecznik polskiego MON Janusz Sejmej oświadczył, że polskie stacje radiolokacyjne nie odnotowały przekroczenia granicy z Polski na Litwę.
Na kierunku litewskim brak jest potwierdzenia przez nasze systemy radarowe przekroczenia granicy z Polski na Litwę. Jesteśmy w kontakcie ze stroną litewską
Obecnie służby obu państw pozostają w kontakcie, aby ustalić, jak doszło do naruszenia litewskiej przestrzeni powietrznej.
