Nagła rezygnacja z rządu
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w czwartek 22 października 2026 roku o swojej rezygnacji ze stanowiska. W oświadczeniu opublikowanym w serwisie X zaznaczyła, że nadrzędną wartością są dla niej zasady, a nie zajmowane stołki, uzasadniając rozstanie z gabinetem sprzeciwem wobec posunięć koalicji w kwestii dwukadencyjności samorządów. W swoim wpisie zwróciła się również do Szymona Hołowni, wskazując, że zostawia formację w jego rękach i życzy mu powrotu do pierwotnych ideałów.
Komentarz Donalda Tuska
Premier Donald Tusk, który przebywa obecnie z wizytą w Indiach, odniósł się do sprawy podczas briefingu prasowego. Szef rządu przyznał, że nie spodziewał się takiej formy przekazania decyzji o dymisji i oczekiwał kontaktu osobistego. Zaznaczył, że mimo napięć, jego intencją w pracy z ludźmi jest wydobywanie z nich tego, co najlepsze.
Od dłuższego czasu ta współpraca nie była najłatwiejsza i nie mówię tylko o sobie. Znaczy, ja nie mam uprzedzeń, niezależnie od tego, co kto myśli, ja staram się wyciągnąć wszystko, co najlepsze z ludzi wtedy, kiedy z nimi pracuję. Natomiast mam wrażenie, że jest politycznie bardzo pogubiona
Premier ocenił, że choć współpraca wewnątrz gabinetu nie należała do najprostszych, to odejście ministry nie powinno wpłynąć na stabilność koalicji. Podkreślił, że traktuje tę decyzję jako krok indywidualny, który nie zagraża dalszym działaniom rządu.
Następczyni na stanowisku ministry
Szef rządu poinformował, że posiada już dwie kandydatury na zwolnione stanowisko w resorcie funduszy i polityki regionalnej. Zapewnił, że wybierze osobę bardzo kompetentną, a nazwisko nowej ministry poznamy tuż po jego powrocie z zagranicznej podróży.
Mam dwie kandydatury, dwie świetne. Jedna i druga to kobieta bardzo kompetentna. Będę się czuł bardzo bezpiecznie. No ale nie chcę telefonicznie, tylko konsultować, więc tuż po powrocie poznacie państwo nazwisko tej wybranki
Kulisy polityczne odejścia
Według ustaleń Onetu, decyzja Pełczyńskiej-Nałęcz ma dwa główne tła. Pierwszym z nich jest konflikt z Szymonem Hołownią dotyczący przywództwa w partii Polska 2050. Drugi powód ma wiązać się z decyzją Donalda Tuska o awansowaniu Andrzeja Domańskiego na stanowisko wicepremiera, mimo że Pełczyńska-Nałęcz przez wiele miesięcy ubiegała się o ten urząd dla siebie.
