Nagła rezygnacja i zaskoczenie w koalicji

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, kierująca dotychczas resortem funduszy i polityki regionalnej, ogłosiła w mediach społecznościowych, że ustępuje ze sprawowanego urzędu. Jako powód wskazała prymat wyznawanych wartości nad zajmowanym stanowiskiem, co wywołało falę komentarzy wewnątrz rządzącej koalicji.

Szymon Hołownia przyznał, że kierownictwo Polski 2050 dowiedziało się o odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz bezpośrednio z mediów. Ministra edukacji Barbara Nowacka potwierdziła w TVN24, że dymisja zaskoczyła zarówno cały gabinet, jak i najbliższe otoczenie polityczki.

Ostra krytyka stylu uprawiania polityki

To klasyczna Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, kompletnie poza porządkiem, poza logiką działania politycznego

Barbara Nowacka

Barbara Nowacka zarzuciła odchodzącej ministerce brak umiejętności budowania relacji wewnątrz rządu oraz stałe funkcjonowanie w kontrze do gabinetu, w którym zasiadała. Według szefowej MEN krytyka rządu prowadzona z jego wnętrza nie przyniosła Polsce 2050 poprawy notowań w sondażach, co mogło wpłynąć na ostateczną decyzję o rezygnacji.

Jej pomysłem na życie polityczne od wielu miesięcy było bycie w rządzie i bycie w kontrze do rządu. Była najostrzejszą krytyczką rządu, będąc wewnątrz tegoż rządu. Gdyby to jeszcze przynosiło jakiś efekt, to znaczy Polska 2050 odbiłaby w sondażach i miała fantastyczne wyniki, to byśmy wszyscy uznali: przykre, nieprzyjemne, niesolidarne z całą resztą rządu, ale przynajmniej przynosi jakiś skutek. A tutaj notowania w dół, krytyka non stop. Nikomu to nie pomagało, więc rozumiem, że to może być pewnym źródłem tej decyzji

Barbara Nowacka

Kulisy dymisji i nieoficjalne spekulacje

Ministra edukacji zwróciła uwagę na brak logiki w rezygnacji motywowanej rzekomym sukcesem politycznym. Wskazała, że Pełczyńska-Nałęcz odchodzi po tym, jak bezpośrednio przed dymisją w Sejmie odrzucono zmiany w dwukadencyjności samorządów.

W przestrzeni medialnej pojawiły się sugestie, że to właśnie personalne decyzje dotyczące obsady wicepremierów mogły stać u źródeł nagłego odejścia. W kontekście tym wymieniano nominację Andrzeja Domańskiego, a pominięcie ustępującej ministry. Nowacka odniosła się do tych spekulacji z rezerwą, wyrażając nadzieję, że tak radykalny krok nie wynikał z niskich pobudek i osobistych żalów.