Oświadczenie po wyjeździe do USA

Senator Flávio Bolsonaro opublikował list otwarty, w którym poinformował, że nie uznaje wyników niedzielnych wyborów prezydenckich w Brazylii. Po przybyciu do Miami, gdzie otrzymał amerykańską wizę, ogłosił się „prawowitym prezydentem elektem” kraju. Swoje stanowisko przedstawił w mediach społecznościowych, a według informacji Al Jazeery, zamieścił również wpis na portalu X, który został później usunięty.

W swoim oświadczeniu Bolsonaro oskarżył oponentów oraz brazylijski Sąd Najwyższy o przeprowadzenie „wyborczego zamachu stanu”. Twierdził, że władzę w państwie przejęła „organizacja przestępcza”, która doprowadziła do jego porażki. Polityk zaapelował do swoich zwolenników o uznanie jego prezydentury oraz wezwał społeczność międzynarodową do zajęcia stanowiska w tej sprawie.

Flávio Bolsonaro wyjechał do USA, gdzie otrzymał wizę i podziękował Donaldowi Trumpowi oraz Javierowi Mileiowi za pomoc w opuszczeniu kraju i przyjęcie go w Stanach Zjednoczonych.

Przebieg wyborów i kontrowersje

Według oficjalnych danych Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE), wybory prezydenckie wygrał Luiz Inácio Lula da Silva, zdobywając 51,79-51,8 proc. głosów. Flávio Bolsonaro uzyskał wynik na poziomie ok. 48,2 proc., co oznaczało różnicę około 4,4-4,5 mln głosów. Międzynarodowi obserwatorzy uznali proces wyborczy za uczciwy i rzetelny, co stoi w sprzeczności z oskarżeniami polityka, który nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swoich tez o fałszerstwach.

Bolsonaro jako jeden z argumentów za kwestionowaniem wyniku wskazał decyzję TSE o przedłużeniu głosowania o dwie godziny. Sugerował również, że instytucja ta jest w pełni kontrolowana przez otoczenie Luli da Silvy, co w jego ocenie miało wpłynąć na ostateczny rezultat.

Ucieczka z Brazylii i rola zagranicznych liderów

Wyjazd Bolsonaro do Stanów Zjednoczonych nastąpił zaledwie dwa dni po wyborach. Polityk, który wcześniej deklarował pozostanie w Brazylii, dotarł do Miami przez Argentynę i Ekwador.

Polityk uzasadnił wyjazd obawą przed aresztowaniem oraz chęcią uniknięcia „międzynarodowego upokorzenia”. W Brazylii senator jest objęty śledztwami dotyczącymi m.in. prania pieniędzy, unikania podatków oraz finansowania kampanii wyborczej, a brazylijski Sąd Najwyższy wydał wcześniej nakaz oddania paszportów, do którego Bolsonaro się nie zastosował.

W publikacji Wirtualnej Polski dodano, że Bolsonaro podejrzewał, iż w przypadku pozostania w kraju zostałby niezwłocznie aresztowany.