Śledztwo w sprawie finansowania kampanii

Sędzia brazylijskiego Sądu Najwyższego Flavio Dino nakazał wszczęcie śledztwa dotyczącego podejrzeń o zagraniczne wsparcie finansowe dla kampanii prezydenckiej Flavia Bolsonaro. Jak wynika z dokumentów sądowych, dochodzenie ma wyjaśnić pochodzenie, przepływ oraz przeznaczenie zagranicznych środków, a także sprawdzić, czy doszło do ingerencji w proces wyborczy, w tym poprzez manipulowanie treściami i algorytmami w mediach społecznościowych.

Według informacji dziennika „Folha de S.Paulo”, uwaga śledczych skupia się na amerykańskiej organizacji Rockbridge Network, której współzałożycielem jest wiceprezydent USA J.D. Vance. Gazeta podała, że dwóch przedsiębiorców powiązanych z tą siecią miało świadczyć usługi doradcze dla sztabu Bolsonaro. Sztab polityka stanowczo zaprzecza, jakoby kampania otrzymała zagraniczne wsparcie finansowe, którego przyjmowanie jest zabronione przez prawo wyborcze w Brazylii.

Unieważnienie paszportów i niepewność co do miejsca pobytu

W ramach odrębnego postępowania dotyczącego prania pieniędzy, decyzję o zakazie podróży zagranicznych oraz konieczności zwrotu dokumentów wydał wcześniej sędzia Sądu Najwyższego Alexandre de Moraes. Wskutek braku zwrotu paszportów w wyznaczonym terminie, brazylijska policja federalna zdecydowała o unieważnieniu dokumentów podróżnych polityka, który uznał działania organów ścigania za represje polityczne.

Jak podają liczne źródła medialne, w tym argentyński portal Infobae oraz dzienniki „O Globo” i „Folha de S.Paulo”, Bolsonaro mógł już opuścić Brazylię. Istnieją doniesienia, że polityk przekroczył granicę z Argentyną w nocy z poniedziałku na wtorek, skąd miał udać się prywatnym samolotem w stronę Stanów Zjednoczonych. Służby weryfikują informacje o jego ucieczce przez terytorium Argentyny.

Wyniki wyborów i stanowisko partii

W niedzielnej drugiej turze wyborów prezydenckich w Brazylii zwyciężył dotychczasowy prezydent Luiz Inacio Lula da Silva, zdobywając blisko 51,8 proc. głosów, podczas gdy Flavio Bolsonaro uzyskał 48,2 proc. poparcia przy frekwencji 80,8 proc. Mimo że Partia Liberalna (PL), reprezentująca Bolsonaro, oficjalnie uznała ogłoszone wyniki wyborów, sam polityk wciąż podważa ich legalność i zapowiada złożenie wniosku o unieważnienie rezultatu głosowania.