Obawy o przyszłość obecności militarnej w Europie

Europejscy dyplomaci i przedstawiciele NATO przygotowują się na możliwy „najgorszy scenariusz” w relacjach transatlantyckich, który może nastąpić po wyborach połówkowych w USA zaplanowanych na 3 listopada 2026 roku. Zgodnie z prognozami sondaży, w tym badania Siena College dla NYT wskazują na przewagę Demokratów w 7 kluczowych stanach, co stawia Republikanów w trudnej sytuacji przed wtorkowym głosowaniem.

Rozmówcy portalu Politico wskazują, że prezydent Donald Trump, w przypadku utraty kontroli nad przynajmniej jedną z izb parlamentu, może szukać ujścia dla swojej frustracji w polityce zagranicznej. Według źródeł dyplomatycznych, europejscy dyplomaci anonimowo wyrażają obawy przed wycofaniem tysięcy żołnierzy USA z Europy przez administrację Trumpa.

Grudniowy przegląd sił i kwestie prawne

Obawy strony europejskiej są wiązane z planowanym na grudzień przeglądem amerykańskich sił na Starym Kontynencie, który przygotowuje Pentagon. Choć obecnie amerykańskie prawo nakłada na administrację minimalny limit obecności wojskowej wynoszący 76 tysięcy żołnierzy, eksperci zwracają uwagę na dotychczasową postawę prezydenta USA.

Nie wszyscy politycy podzielają jednak czarne scenariusze. Minister obrony Czarnogóry, Dragan Krapović, podkreślił w rozmowie z Politico, że ostateczne decyzje dotyczące redukcji wojsk należą do Kongresu, a dotychczasowe spekulacje o wycofaniu USA z NATO nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistych działaniach.

Stanowisko Białego Domu

Administracja prezydenta Trumpa odrzuca krytykę dotyczącą podejścia do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Przedstawiciele Białego Domu wskazują na wcześniejsze decyzje jako dowód zaangażowania prezydenta w bezpieczeństwo zbiorowe.

prezydent Trump zrobił dla NATO więcej niż ktokolwiek inny

Olivia Wales

pozostaje nieugięty w kwestii tego, że nasi sojusznicy z NATO powinni byli stanąć po stronie Stanów Zjednoczonych

Donald Trump

Dodatkowo możliwe jest dalsze ograniczanie programu PURL, poprzez który sojusznicy nabywają broń i amunicję dla Ukrainy, oraz pogłębianie zbliżenia Waszyngtonu z Moskwą, co według części dyplomatów byłoby druzgocącym ciosem dla NATO w obliczu trwającej kampanii sabotażowej Rosji w Europie.