Strategia weta i plany po wyborach
W obliczu zbliżających się wyborów do Kongresu, które odbędą się 3 listopada, prezydent Donald Trump otwarcie zadeklarował sposób działania w przypadku utraty większości przez Republikanów. Występując w podcaście „Pod Force One”, prezydent stwierdził, że jeśli Demokraci przejmą władzę ustawodawczą, zamierza aktywnie korzystać z przysługującego mu prawa weta wobec przedkładanych projektów.
Uważam, że wiele sondażowni nawet nie wysyła ludzi, żeby przeprowadzali ankiety. Myślę, że po prostu odbierają pokaźny czek. Mówią, że mają tysiąc ankieterów w całym kraju, a potem siedzą za biurkiem
Trump zasugerował, że po okresie wetowania ustaw nastąpi faza negocjacji. Według prezydenta proces ten może potrwać miesiąc lub dwa, po czym ostatecznie dojdzie do zawarcia porozumień z politycznymi oponentami, co określił jako typową praktykę polityczną. W rozmowie poruszono również temat przyszłości politycznej Trumpa; przyznał on, że chciałby ponownie wystartować w wyborach prezydenckich, choć zauważył, że obecne przepisy są w tej kwestii precyzyjne. Dodatkowo pojawiły się sugestie dotyczące możliwości wyprzedzającego ułaskawienia swoich pracowników.
Napięta atmosfera w szeregach Republikanów
Wewnątrz Partii Republikańskiej narasta niepokój, a wielu działaczy i kongresmenów prywatnie wskazuje na Donalda Trumpa jako głównego winowajcę spodziewanego pogorszenia wyników wyborczych. Krytyka skupia się na jego decyzjach dotyczących polityki zagranicznej, w tym na zaostrzeniu relacji z Iranem, co miało negatywnie wpłynąć na notowania ugrupowania. Część konserwatywnych insiderów porównuje obecną sytuację do porażek, których doświadczali poprzedni prezydenci w trakcie wyborów środka kadencji.
Negatywny wpływ na kampanię miały mieć również rosnące ceny paliw i nawozów oraz wojna handlowa z Kanadą, odczuwalne zwłaszcza w stanach przygranicznych oraz na Środkowym Zachodzie. Krytycy prezydenta wytykają mu także, że jego polityka imigracyjna zraziła wyborców latynoskich, szczególnie w Teksasie, Arizonie i na Florydzie. Wśród republikanów słychać głosy o potencjalnym publicznym rozliczeniu Trumpa po wyborach, a niektórzy konsultanci otwarcie kpią z jego strategii komunikacyjnej.
Trump o sondażach i kampanii
Prezydent USA konsekwentnie kwestionuje przedwyborcze badania opinii publicznej, które przewidują zwycięstwo Demokratów w Izbie Reprezentantów oraz potencjalnie w Senacie. W swoim wystąpieniu Trump podważył profesjonalizm ośrodków badawczych, sugerując, że ich pracownicy nie wykonują rzetelnej pracy terenowej.
Prezydent podkreślił, że jego zaangażowanie w tegoroczną kampanię jest bezprecedensowe w historii wyborów połówkowych. Swój optymizm dotyczący wyników wyborczych opiera głównie na obserwacji licznych wieców z jego udziałem, które przyciągają duże tłumy zwolenników. Trump zarzucił również Demokratom oszustwa wyborcze, podtrzymując narrację o nieuczciwości procesu, mimo przewidywań analityków wskazujących na bardzo trudną sytuację Republikanów w kluczowych okręgach wyborczych.
