Napięcia na linii Waszyngton-Kijów
Prezydent USA Donald Trump w sobotę 10 października ponownie wyraził dezaprobatę wobec działań ukraińskiego przywódcy Wołodymyra Zełenskiego. Amerykański prezydent oświadczył, że Ukraina powinna wybrać nowego lidera, który będzie w stanie zawrzeć porozumienie kończące trwającą wojnę. Trump argumentował, że Zełenski miał ku temu liczne okazje, ale świadomie z nich rezygnował.
Zełenski mógł wielokrotnie zakończyć tę wojnę, naprawdę wiele razy, ale sam decyduje, że tego nie robi
Spór o rosyjską ropę
Krytyka ze strony Donalda Trumpa jest bezpośrednio związana z ogłoszonym dzień wcześniej porozumieniem między USA a Rosją dotyczącym importu 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego. Administracja Trumpa zdecydowała się na czasowe zawieszenie sankcji na rosyjskie paliwa do kwietnia 2027 roku, uzasadniając to koniecznością obniżenia cen energii przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Decyzja ta wywołała oburzenie w Kijowie, gdzie Wołodymyr Zełenski publicznie skrytykował porozumienie naftowe USA z Rosją, nazywając je prezentem dla Putina.
Trump publicznie wzywał Ukrainę do zaprzestania ataków na rosyjskie rafinerie, argumentując to problemami z podażą diesla dla amerykańskich rolników oraz globalnymi niedoborami paliwa. Amerykański prezydent twierdzi, że ukraińskie uderzenia w rafinerie prowadzą do sytuacji, w której cierpią rolnicy i hodowcy w Stanach Zjednoczonych.
Może robić, co chce, ale tego robić nie może, ponieważ mamy problem o zasięgu globalnym, a jego przyczyną jest niedostateczna liczba rafinerii produkujących olej napędowy. Więc co on robi? Atakuje rafinerie. Powiedziałem mu: „Rób, co chcesz. Nie atakuj rafinerii. Jest mnóstwo innych celów. Nie atakuj rafinerii”. A on i tak je zaatakował
Kulisy negocjacji
Według informacji przekazanych przez portal Axios, administracja Trumpa bezskutecznie wzywała Kijów do zaprzestania ataków na rosyjski sektor energetyczny. Wołodymyr Zełenski w rozmowach deklarował gotowość do wstrzymania działań pod warunkiem analogicznego zaprzestania rosyjskich uderzeń na ukraińską infrastrukturę, jednak Waszyngton nie uznał tych dwóch rodzajów działań za równoważne.
Równolegle z napięciami wokół paliw, wysłannici Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, prowadzili w Miami rozmowy z ukraińskimi negocjatorami na temat możliwego zakończenia wojny. W tamtym czasie strona ukraińska nie była informowana o przygotowywanym porozumieniu naftowym z Kremlem.
Donald Trump stwierdził ponadto, że do wybuchu wojny w Ukrainie nie doszłoby, gdyby w tamtym czasie sprawował on urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych.
