Atak na statek w Cieśninie Ormuz i reakcja rynków surowcowych
Za baryłkę ropy gatunku WTI płacono we wtorek rano 84 dolary, a cena ropy gatunku Brent sięgała 91 dolarów. Ceny te rosły już w poniedziałek ze względu na wygaśnięcie 60-dniowego rozejmu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Niepokój na rynku podsyciło to, że we wtorek rano statek towarowy został trafiony pociskiem podczas przepływania przez Cieśninę Ormuz. Atak spowodował uszkodzenia maszynowni oraz śmierć jednej osoby spośród załogi, a pozostali marynarze otrzymują pomoc od Straży Przybrzeżnej Omanu.
Pośrednim efektem tych wydarzeń jest to, że polscy kierowcy będą płacić więcej za paliwo, choć ten efekt złagodzi do końca sierpnia nowa odsłona programu CPN.
Groźby irańskich władz i fiasko dyplomacji
Incydent nastąpił po tym, jak irański wojskowy ponownie powtórzył groźby, że islamskie państwo nie ustąpi w sprawie Cieśniny Ormuz. Ebrahim Zolfaghari, rzecznik irańskich sił zbrojnych, oświadczył, iż jednostki próbujące przepłynąć przez cieśninę znajdą kilka pięknych dziur w swoich kadłubach. Waszyngton i Teheran odrzuciły dalsze rozmowy po wygaśnięciu w poniedziałek 60-dniowego zawieszenia broni negocjacyjnego, zawartego w połowie czerwca w celu stworzenia przestrzeni dla dyplomatycznego zaangażowania bez formalnego porozumienia kontynuacyjnego.
Nieprzejednane władze Iranu nie mają zamiaru wygasić konfliktu, lecz zamiast tego chcą go rozszerzyć, aby zwiększyć koszty dla Stanów Zjednoczonych i ich regionalnych sojuszników, podał w niedzielę dziennik Wall Street Journal, powołując się na informacje wywiadowcze uzyskane od anonimowych urzędników irańskich i arabskich.
W poniedziałek prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wykluczył przedłużenie zawieszenia broni, twierdząc, że Teheran nie zaakceptuje warunków, które on uważa za konieczne do zakończenia wojny. W niedzielę Donald Trump powiedział w wywiadzie dla stacji telewizyjnej Fox News, że Stany Zjednoczone zbombardują Oman, jeśli stanie im na drodze podczas omawiania negocjacji z Iranem.
Prognozy analityków i sytuacja w żegludze morskiej
Obie strony okopią się na dłuższy impas, napisał zespół analityków Eurasia Group. Nie spodziewają się oni już porozumienia pokojowego do września, przesuwając swój harmonogram deeskalacji na koniec roku, ponieważ impas się przedłuża. Najbardziej prawdopodobnym rezultatem jest ograniczone porozumienie, które pozwoli na częściowe odbudowanie ruchu w Cieśninie Ormuz, stwierdziła firma doradcza do spraw ryzyka, dodając, że presja na Waszyngton, by dążył do rychłego otwarcia cieśniny, osłabła.
Ceny ropy skoczyły na początku tygodnia, ponieważ relacje Stanów Zjednoczonych i Iranu wyglądają coraz bardziej niepewnie. Porozumienie o ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz nadal nie wydaje się bliskie, a liczby dotyczące żeglugi pozostają śladowe, twierdzi Tim Waterer, główny analityk rynkowy KCM. Po atakach na tankowce w sobotę przez Cieśninę Ormuz przepłynęło tylko pięć jednostek towarowych, a w niedzielę nie zarejestrowano żadnej, wynika z danych śledzenia statków Kpler, wobec 31 w poprzedni weekend.
Sukces w kierowaniu ropy wokół Cieśniny Ormuz sprawił, że ceny nie przekroczyły 100 dolarów za baryłkę, a globalna gospodarka dostosowała się do zamknięcia, dając Stanom Zjednoczonym możliwość pozwolić sobie na czekanie, oceniła Eurasia Group. Jakiekolwiek odbicie przepływów przez Ormuz będzie częściowe, stwierdzili analitycy z tego ośrodka, ponieważ Stany Zjednoczone i Iran pozostają w stanie tlącej się wrogości z podwyższonym ryzykiem ponownego zaostrzenia, które zakłóci ruch.
Globalna podaż surowca i bilans transportowy
Przed konfliktem przez Cieśninę Ormuz przepływały transporty wiozące 20 milionów baryłek ropy dziennie, a obecnie przedostaje się tą drogą około 9 milionów baryłek. Sekretarz energii Stanów Zjednoczonych podał w ostatnich dniach, że po doliczeniu rurociągów i innych tras region eksportuje około 15 milionów baryłek na dzień. To nadal o 5 milionów baryłek dziennie mniej w porównaniu z normalną podażą, a ten właśnie brak podaży powoduje wzrost cen ropy.