Tajna operacja wojskowa USA w cieśninie Ormuz

Wojsko USA prowadzi zakrojoną na szeroką skalę, lecz utrzymywaną w tajemnicy operację mającą umożliwić transport ropy naftowej przez cieśninę Ormuz. Amerykańskie siły zbrojne po cichu utworzyły korytarz żeglugowy prowadzący przez tę strategiczną cieśninę, co stanowi istotny sukces administracji w sytuacji, gdy porozumienie z Iranem pozostaje niemożliwe.

Operacja obejmuje nie tylko eskortowanie jednostek opuszczających Zatokę Perską z ładunkiem ropy, ale także pomoc pustym tankowcom w przedostaniu się przez Ormuz z Morza Arabskiego do Zatoki. Statki mogą tam załadować surowiec, a następnie bezpiecznie wypłynąć, korzystając z południowego kanału biegnącego wzdłuż wybrzeża Omanu. Przedstawiciele administracji USA przekazali, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni przez południowy szlak cieśniny każdej nocy przepływało w obu kierunkach od 15 do 20 tankowców.

Pozwala to na transport około 10 mln baryłek ropy dziennie, co stanowi mniej więcej połowę wolumenu sprzed wybuchu wojny. W niektóre noce w ciągu ostatnich kilku tygodni przez cieśninę transportowano nawet 15–20 mln baryłek ropy, a w jedną z nocy tego tygodnia planowano przeprawę ponad 20 statków, co mogło oznaczać wywóz około 15 mln baryłek. Przed rozpoczęciem wojny USA i Iranu przez Cieśninę Ormuz przechodziło nawet 20 proc. światowego eksportu ropy.

Po zmasowanych atakach na swoje terytorium Teheran zamknął ten strategiczny szlak morski dla statków, co wywołało gwałtowny wzrost światowych cen ropy, a w odpowiedzi na działania Iranu USA nałożyły morską blokadę irańskich portów.

Organizacja konwojów i ochrona przed atakami

Za koordynację działań odpowiada grupa zadaniowa z dowództwa armii w Fort Bragg w Karolinie Północnej, która współpracuje z regionalnymi partnerami w Zatoce Perskiej. Każdego dnia jednostka ta sporządza listę statków, które mają opuścić Zatokę Perską, oraz listę pustych tankowców płynących w przeciwnym kierunku w celu załadowania ropy. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej może sprawiać pewne trudności, ale to nie oni kontrolują cieśninę.

Ruch statków jest organizowany w formie dużych kolumn, które poruszają się w określonych przedziałach czasowych zgodnie z wytycznymi amerykańskich sił zbrojnych. Bezpieczeństwo jednostek zapewniają między innymi amerykańskie samoloty myśliwskie, których zadaniem jest ochrona przed irańskimi pociskami manewrującymi i dronami. Tylko w tym tygodniu amerykańskie siły zestrzeliły osiem irańskich dronów i dwa pociski manewrujące.

Sukces operacji stał się możliwy po przeprowadzonej przez Dowództwo Centralne USA dwutygodniowej kampanii wojskowej, w wyniku której uszkodzone zostały irańskie systemy radarowe oraz urządzenia do obserwacji ruchu morskiego. Iran utracił znaczną część możliwości monitorowania sytuacji, a jego działania ograniczają się do nielicznych radarów i obserwatorów na szybkich łodziach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

W rezultacie drony i pociski bywają wystrzeliwane na oślep w ogólnym kierunku, w którym mogą znajdować się statki, a choć żegluga nie jest całkowicie wolna od zagrożeń i niektóre jednostki zostały trafione, większość niebezpieczeństw jest skutecznie neutralizowana.

Stanowisko Donalda Trumpa i reakcja na kryzys

Prezydent USA Donald Trump potwierdził w rozmowie z mediami, że przez cieśninę Ormuz wypływa obecnie ogromna ilość ropy. Administracja w Waszyngtonie przedstawia wznowienie części żeglugi jako cichy sukces w konflikcie z Iranem. Prezydent stwierdził również, że obecnie nie prowadzi żadnych negocjacji z Teheranem, uznając je za stratę czasu, a sam Iran określił mianem cienia samego siebie, choć zauważył, że Irańczyci wciąż zachowują pewne siły do walki.

Lider USA zamieścił też na swoim profilu w Truth Social mapę Cieśniny Ormuz z podpisem Nowe terytorium USA. Wcześniej zapowiadał, że po zakończeniu wojny z Teheranem ogłosi cieśninę amerykańską. W ramach prób rozwiązania konfliktu Iran domaga się prawa do pobierania opłat za przepływ przez Cieśninę Ormuz.