Odpowiedź na oświadczenie Mety i brak przeprosin

Spór między Rafałem Brzoską a koncernem Meta eskaluje po tym, jak właściciel Facebooka i Instagrama wydał oświadczenie w reakcji na ostatnie zarzuty biznesmena. W komunikacie tym Meta przekonuje, że aktywnie walczy z oszustwami i usuwa miliony fałszywych reklam. Rafał Brzoska zareagował na to oświadczenie we wpisie w mediach społecznościowych, określając stanowisko firmy słowami "Bezczelność level hard".

Przedsiębiorca zwrócił uwagę, że w oficjalnym komunikacie koncernu próżno szukać słowa przepraszam. Brzoska przypomniał skalę problemu i podkreślił, że z fałszywych płatnych materiałów dowiedział się m.in. o swoim rzekomym zatrzymaniu przez policję czy pobiciu żony.

Zdaniem szefa InPostu Meta unika bezpośredniej odpowiedzialności za treści emitowane na jej platformach. W swoim oświadczeniu gigant wskazał, że skuteczna walka z oszustwami wymaga współpracy platform technologicznych, instytucji finansowych oraz konsumentów. Brzoska skrytykował ten fragment, wskazując, że w gronie odpowiedzialnych podmiotów pominięto samą Metę, przypisując współodpowiedzialność konsumentom będącym ofiarami oszustw.

Kwestia bezpieczeństwa pracowników i wymienianie nazwisk

Wydane przez Metę oświadczenie odnosiło się również do sposobu, w jaki Rafał Brzoska zaatakował osoby związane z polskim oddziałem firmy. Koncern stwierdził, że publiczne wymienianie pracowników z nazwiska i atakowanie ich w internecie zagraża ich bezpieczeństwu oraz nie pomaga w rozwiązaniu problemu. Wskazane przez przedsiębiorcę reklamy zostały przez firmę usunięte.

Szef InPostu odniósł się bezpośrednio do zarzutów dotyczących bezpieczeństwa pracowników oraz do kwestii wymieniania ich z nazwiska. Szczególnie mocno skomentował sytuację Jakuba Turowskiego, dyrektora ds. polityki publicznej Mety na Europę Środkowo-Wschodnią, określając go mianem aktywnego lobbystę. Przedsiębiorca argumentował, że afiliacja i nazwisko tej osoby zostały wcześniej opublikowane przez polskie państwo w związku z jej członkostwem w ciałach doradczych.

Wcześniej sprawa zaostrzyła się po tym, jak Brzoska opublikował emocjonalny wpis zawierający krytykę pod adresem operacyjnego kierownictwa Mety związanego z polskim rynkiem. Konflikt nasilił się także w tle wcześniejszych wydarzeń, w ramach których konto szefa InPostu na Instagramie zostało czasowo zablokowane i przywrócone po kilku godzinach. ## Aspekty prawne i spór o odpowiedzialność za reklamy

Strony sporu prezentują odmienne stanowiska co do odpowiedzialności za emisję przestępczych treści reklamowych. Meta przekonuje, że inwestuje w technologie i w ubiegłym roku wykryła oraz usunęła na świecie ponad 159 mln oszucamczych reklam, z czego zdecydowana większość została wykryta przed zgłoszeniem przez użytkowników. Koncern w Polsce współpracuje m.in. ze Związkiem Banków Polskich oraz CSIRT KNF.

Brzoska stoi na stanowisku, że Meta czerpie zyski z emisji i dystrybucji płatnych reklam oraz posiada systemy targetowania, dlatego nie może sprowadzać swojej roli wyłącznie do biernego pośrednika. Przedsiębiorca przypomniał również o wygranych bataliach sądowych, wskazując m.in. na postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 27 marca 2026 r., który podtrzymał zabezpieczenie w sprawie reklam wykorzystujących wizerunki Brzoski i Omeny Mensah. Według relacji biznesmena sąd wskazał na odpowiedzialność za wybór, weryfikowanie i kierowanie reklam.

Warto zaznaczyć, że sądowe rozstrzygnięcie dotyczyło kwestii zabezpieczenia, a nie ostatecznego wyroku kończącego cały spór. Z kolei w ocenie Mety platforma również padá ofiarą oszustw, które szkodzą jej biznesowi i podkopują zaufanie do całego ekosystemu reklamowego. ## Apel do polityków i żądanie zmian regulacyjnych

Zdaniem szefa InPostu apele kierowane do platform technologicznych oraz deklaracje o skuteczniejszym wykrywaniu oszustw nie przyniosą rezultatu, dopóki emisja części takich reklam stanowi źródło zysków dla firmy. Przedsiębiorca zauważył, że żadna komercyjna spółka dobrowolnie nie zrezygnuje z jednej trzeciej swojego zysku, dlatego kluczowe znaczenie ma prawo.

W swoim oświadczeniu skierował bezpośredni apel do polityków wszystkich opcji politycznych, domagając się wprowadzenia jasnych zmian regulacyjnych. Główne przesłanie sporu zostało sformułowane jako zasada, że podmiot zarabiający na emisji reklamy powinien w pełni odpowiadać za jej treść.

Na zakończenie całego wystąpienia przedsiębiorca złożył jednoznaczną i kategoryczną deklarację dotyczącą dalszego przebiegu konfliktu. Szef InPostu publicznie zapowiedział, że nie zamierza rezygnować z dalszych działań w tej sprawie.