Sytuacja w zarządzie Narodowego Banku Polskiego
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oświadczył, że preferowałby uregulowanie kwestii związanych z uzupełnieniem składu zarządu Narodowego Banku Polskiego. Wypowiedź ta stanowi pierwszą tak wyraźną deklarację szefa resortu finansów dotyczącą narastającego kryzysu instytucjonalnego w banku centralnym.
Ja bym wolał, aby kwestia zarządu NBP została uregulowana
Zgodnie z obowiązującymi przepisami w skład zarządu NBP wchodzi prezes oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Obecnie organ ten funkcjonuje w minimalnym, sześcioosobowym składzie, jednak 4 listopada wygasa mandat II wiceprezesa Adama Lipińskiego. Wcześniej, w marcu, zakończyły się kadencje I wiceprezes Marty Kightley oraz członka zarządu Piotra Pogonowskiego.
Prezydenckie wnioski i wymagana kontrasygnata
W październiku prezydent Karol Nawrocki przekazał do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wnioski o powołanie nowych członków zarządu. Wśród kandydatów znaleźli się trzej członkowie Rady Polityki Pieniężnej: Ludwik Kotecki, Przemysław Litwiniuk i Marcin Zarzecki, a także była wiceprezes NBP Marta Kightley.
Dokumenty te są tożsame z wnioskami przesłanymi z Pałacu Prezydenckiego do rządu już w lutym, które premier wówczas odesłał bez wymaganego podpisu. Powołanie członków zarządu banku centralnego wymaga konstytucyjnej kontrasygnaty szefa rządu, choć prezydent dokonuje samej nominacji na wniosek prezesa NBP.
Ryzyko paraliżu instytucjonalnego i reakcja rynków
Minister Domański zaznaczył, że decyzja w sprawie podpisania wniosków należy do premiera Donalda Tuska, a na obecnym etapie nie ma konieczności wprowadzania zarządu komisarycznego. Jeżeli jednak wakat po Adamie Lipińskim nie zostanie obsadzony przez powołanie następców, liczba członków zarządu spadnie do pięciu, co uniemożliwi spełnienie wymogów ustawowych.
Sytuacja wokół banku centralnego budzi niepokój rynków finansowych. Analitycy Commerzbanku wskazali w raporcie, że niepewność instytucjonalna ciąży polskiej walucie, a inwestorzy mierzą się z brakiem jasnych scenariuszy w otoczeniu o charakterze proinflacyjnym. Dodatkowo agencja Bloomberg zwróciła uwagę, że polityczny klincz w kraju może doprowadzić do paraliżu NBP, zwłaszcza w obliczu planowanego na listopad głosowania Sejmu nad postawieniem prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.