Korekta ws. rezygnacji ambasadorów

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski sprostował swoje wcześniejsze doniesienia podczas poniedziałkowego spotkania z dziennikarzami w Sejmie, oświadczając, że placówki dyplomatyczne w Chinach i Rumunii opuścili Jakub Kumoch w Chinach oraz Paweł Soloch w Rumunii. Wcześniej szef dyplomacji sugerował, że za naciskami stoi otoczenie głowy państwa, lecz po weryfikacji wskazał na bezpośrednie działania prezydenta.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych posiada wewnętrzną wiedzę potwierdzającą te naciski, co minister podkreślił w odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Odejście dyplomatów miało bezpośredni związek z napięciami i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Były prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Kanałem Zero przekazał, że dawny dyplomata placówki w Pekinie odmawiał wykonania poleceń przesłanych w oficjalnym piśmie resortu, jednak rzecznik MSZ zaprzeczył istnieniu takiego dokumentu.

Spór o kompetencje głowy państwa

Szef MSZ ocenił, że prezydent Karol Nawrocki poprzez swoje decyzje próbuje bez zmiany konstytucji przekształcić ustrój państwa w republikę prezydencką i zmierza do przejęcia władzy wykonawczej. Podkreślił, że głowa państwa posiada w Polsce ściśle ograniczone, reprezentacyjne prerogatywy.

Prezydent może według własnego widzimisię nadać komuś order, może nadać komuś obywatelstwo polskie, może kogoś ułaskawić, natomiast nie może wybierać sędziów i nie może też wybierać ambasadorów

Radosław Sikorski

Minister odniósł się również do przerwanego lotu prezydenta do Senegalu oraz jego nocnej wizyty w budynku Trybunału Konstytucyjnego, pytając publicznie o cel takich działań. Ostrzegł jednocześnie Kancelaria Prezydenta przed próbami siłowego wchodzenia do budynków rządowych, w tym do resortu spraw zagranicznych.

Krytyka spotkania w Pałacu Prezydenckim

Minister spraw zagranicznych ostro skrytykował również obecność przedstawicieli koła Konfederacji Korony Polskiej na sobotnich konsultacjach w Pałacu Prezydenckim, zwracając szczególną uwagę na udział Grzegorza Brauna i Włodzimierza Skalika.

Ja mam alergię na zapach ruskich onuc. Braun to jest gość, który ma zarzuty za antysemityzm, za negowanie Holokaustu, za napaść w Sejmie i teraz jest partnerem do rozmów z prezydentem, do bycia przyjmowanym w Pałacu Prezydenckim. Bardzo się dziwię, że pan prezydent tak daleko zabrnął

Radosław Sikorski

W spotkaniu zwołanym przez prezydenta oprócz wspomnianych polityków wzięli udział także posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Polskiego Stronnictwa Ludowego, ugrupowania Rozwój Plus oraz partii Razem i Konfederacji, podczas gdy politycy Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy bojkotowali wydarzenie.