Krytyka Europy i pochwała polskiej postawy
Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose opublikował na platformie X wpis, w którym ostro skrytykował przywódców państw europejskich. Dyplomata zarzucił im, że domagają się kontynuowania wojny, oczerniają amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa i oskarżają go o zdradę, podczas gdy dąży on do zakończenia konfliktu. W tym kontekście Rose postawił Polskę za wzór, posługując się hashtagem #belikePoland.
Według amerykańskiego dyplomaty europejscy przywódcy nalegają, aby Stany Zjednoczone stawiły czoła zagrożeniu ze strony Rosji za nich, żądając wspierania Ukrainy amerykańskimi pieniędzmi i bronią oraz ryzykując życie Amerykanów. Media zwracają uwagę na fakty dotyczące zaangażowania finansowego i militarnego, wskazując, że od objęcia władzy przez Donalda Trumpa USA nie przeznaczyły znaczących dodatkowych środków na ten cel, a broń dla Kijowa jest kupowana przez państwa europejskie, na których spoczywa ciężar wsparcia finansowego. Dodatkowo w Ukrainie nie stacjonują amerykańscy żołnierze poza siłami chroniącymi ambasadę.
Kontrast między Ukrainą a Iranem oraz kwestia strategii pokojowej
Ambasador USA zarzucił Europie hipokryzję w podejściu do konfliktów międzynarodowych, wskazując na dysproporcję w zaangażowaniu sojuszników.
Nie sposób nie zauważyć kontrastu między Ukrainą a Iranem: gdy zagrożone są interesy Europy, to jest to wojna Ameryki. Ale gdy zagrożone są interesy Ameryki, to wciąż jest to wojna Ameryki – ale tylko i wyłącznie Ameryki
Rose ocenił również, że Ukraina nie ma szans na wygraną w obecnym kształcie, a próba zawarcia pokoju stanowi dla niej szansę na zachowanie niepodległości. Wpis dyplomaty pojawił się dwa dni po tym, jak wysłannik Steve Witkoff odbył w Moskwie swoją dziewiątą wizytę, w efekcie której ustalono powrót do technicznych konsultacji trójstronnych. Przedstawiciel Kremla Jurij Uszakow poinformował jednak, że Moskwa nie widzi w nowych propozycjach pokojowych Witkoffa realnej wartości dla procesu zakończenia wojny.
Dodatkowe napięcia i wcześniejsze relacje polsko-amerykańskie
Wypowiedź amerykańskiego ambasadora padła również na tle krytyki ze strony części europejskich polityków, w tym szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego, w związku z decyzjami dotyczącymi funkcjonalności systemu Starlink oraz porozumieniem administracji Trumpa z Rosją w zakresie importu oleju napędowego.
Wcześniej, na początku października, Tom Rose publicznie chwalił wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, podkreślając jego kluczową rolę w rozwoju partnerstwa wojskowego między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Ambasador określił wówczas szefa MON mianem „K2”, zaznaczając, że jego niezachwiane zaangażowanie wyniosło relacje obronne obu państw na nowy poziom.
