Sześciogodzinne rozmowy w Miami
W piątek w Miami odbyło się spotkanie przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, Ukrainy, NATO, Komisji Europejskiej oraz państw grupy E3, czyli Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Celem sześciogodzinnych negocjacji było wypracowanie wspólnej propozycji zakończenia wojny w Ukrainie.
Wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff pełni rolę wysłannika prezydenta USA ds. kontaktów w sprawie konfliktu w Ukrainie i określił te dyskusje jako konstruktywne.
Zakres tematyczny negocjacji
Uczestnicy spotkania omawiali działania mające na celu deeskalację konfliktu przed nadejściem zimy oraz zapewnienie trwałego pokoju. Rozmowy obejmowały kwestie odporności energetycznej Ukrainy, eksportu zboża, gwarancji bezpieczeństwa oraz długoterminowych ustaleń zapobiegających przyszłym konfliktom. Poruszono również temat powojennej odbudowy Ukrainy oraz jej przyszłej integracji z Unią Europejską.
Ryzyko eskalacji konfliktu
Sekretarz stanu USA Marco Rubio ostrzegł w czwartek, że konflikt osiągnął niebezpieczny punkt zwrotny i znajduje się w „klinczu”. Według Rubio brak porozumienia dyplomatycznego zwiększa ryzyko eskalacji, która mogłaby rozprzestrzenić się na sąsiednie kraje NATO. Jednocześnie, w odniesieniu do wcześniejszych kontaktów, Władimir Putin miał przekazać Donaldowi Trumpowi, że wznowienie bezpośrednich rozmów z Ukrainą jest mało prawdopodobne z powodu ataków dronów na Moskwę podczas ostatnich wyborów parlamentarnych.
Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, E3 (Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii-red.), Komisji Europejskiej, Ukrainy i NATO spotkali się dzisiaj w Miami i przeprowadzili konstruktywne dyskusje na temat potencjalnych sposobów deeskalacji i zakończenia wojny z Rosją przed nadejściem zimy oraz kontynuacji wysiłków na rzecz trwałego pokoju
Kontrowersje wokół umowy naftowej
Przebieg dyplomatycznych spotkań został zdominowany przez ogłoszenie porozumienia między Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem w sprawie dostaw rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i światowy. Prezydent USA uzasadnił tę decyzję chęcią obniżenia cen paliw, za których wzrost winił ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie.
Donald Trump i Władimir Putin uzgodnili porozumienie dotyczące eksportu rosyjskiego oleju napędowego, w ramach którego Rosja ma dostarczyć w najbliższym czasie ponad 300 tys. ton paliwa, a w kolejnych etapach ilości te mają wzrosnąć o 500 tys. ton oraz 1 mln ton, z możliwością dalszych 3 mln ton w zależności od wydajności rosyjskich rafinerii.
Rosja natychmiast dostarczy na rynek amerykański i światowy ponad 300 tys. ton oleju napędowego, kolejne 500 tys. ton w listopadzie, a następnie niezwłocznie kolejne 1 mln ton
Reakcje na porozumienie
Ukraińskie władze, parlamentarzyści z USA oraz europejscy sojusznicy skrytykowali porozumienie naftowe, uznając je za niesprawiedliwe. W odpowiedzi na decyzję o zniesieniu sankcji i zgodzie na eksport paliw, w Rosji doszło do ukraińskiego ataku dronem na obiekt paliwowy. W tym samym czasie wschodnią Ukrainą wstrząsnęła fala rosyjskich ataków, w tym uderzenie w autobus cywilny, w którym zginęły 33 osoby.