Przebieg nocnych zajść w Sintiki
Do gwałtownych starć w zamkniętym ośrodku dla migrantów w Sintiki, położonym niedaleko miasta Serres w północnej Grecji, doszło w sobotę tuż po godzinie 21. Grupa migrantów, oczekujących tam na rozpatrzenie wniosków o azyl, dokonała uszkodzenia wewnętrznego ogrodzenia placówki, a następnie zaatakowała funkcjonariuszy policji oraz strażników przy użyciu kamieni i innych przedmiotów.
W trakcie trwających ponad trzy godziny zamieszek zniszczono liczne elementy infrastruktury ośrodka, w tym budynki, pomieszczenia wspólne, systemy monitoringu, sprzęt przeciwpożarowy oraz pojazdy należące do służb. Jedno ze skrzydeł placówki zostało całkowicie zniszczone, co zmusiło władze do ewakuacji osób przebywających w tej części obiektu.
Sytuacja wymagała pilnej interwencji dodatkowych oddziałów policji, w tym jednostki prewencji z Salonik. Na miejsce przybyły również zespoły ratownictwa medycznego oraz strażacy, a łącznie trzy osoby trafiły do szpitala z drobnymi obrażeniami.
Skutki ucieczki i działania służb
W niedzielę rano władze przeprowadziły kontrolę liczebności osób przebywających w placówce, w której na co dzień znajduje się około 450 migrantów. Działania te miały na celu ustalenie skali ucieczek po tym, jak doszło do przecięcia fragmentu zewnętrznego ogrodzenia.
Według informacji przekazanych przez agencję Associated Press z ośrodka wydostało się 35 osób. Greckie służby potwierdziły, że około połowa z nich została już odnaleziona i zatrzymana.
Według danych serwisu TYSOL policja zatrzymała 17 osób, a poszukiwania pozostałych 18 uciekinierów nadal trwają.
Gazeta Ta Nea podała, że w celu opanowania sytuacji służby miały użyć granatów hukowo-błyskowych, a starcia zostały ostatecznie zakończone dopiero w niedzielę rano, przy czym liczba rannych migrantów przewiezionych do szpitala wyniosła pięć osób.
Kontekst kryzysu migracyjnego
Informacje o liczbie przebywających w ośrodku osób są rozbieżne, gdyż agencja EFE, powołując się na telewizję ERT, wskazuje na około 500 osób, z których większość oczekuje na wydalenie z kraju.
Wydarzenia w Sintiki, placówce położonej przy granicy z Bułgarią, zbiegają się w czasie z intensyfikacją szlaków migracyjnych z Afryki Północnej, co skutkuje m.in. koniecznością relokacji setek osób z Krety do ośrodków na Samos i Lesbos w celu odciążenia tamtejszych placówek.
