Przebieg ataku na restaurację
Policja otrzymała pierwsze zgłoszenie o incydencie w środę 12 sierpnia o godzinie 21.27. Grupa szacowana od 50 do 100 zamaskowanych pseudokibiców, ubranych w biało-niebiesko-czerwone barwy, zebrała się przed pizzerią na skrzyżowaniu ulic Wolności i gen. Charlesa de Gaulle'a w Zabrzu.
W lokalu w tym czasie przebywało kilkanaście osób, w tym obywatele Węgier, z których część przyjechała na mecz, a inni nie byli z nim powiązani. W obliczu agresji klienci zabarykadowali się w środku, by zapewnić sobie bezpieczeństwo.
Napastnicy obrzucili budynek kamieniami oraz użyli gazu łzawiącego, co potwierdzili funkcjonariusze, znajdując na miejscu puste pojemniki. Podczas ataku zniszczone zostały witryny restauracji, a także wyposażenie znajdujące się przed lokalem, w tym krzesła i stoły.
Interwencja policji i brak zatrzymań
Na miejsce skierowano siły lokalnej policji, a także wsparcie w postaci plutonu alarmowego z Oddziału Prewencji Policji w Katowicach, co łącznie zaangażowało 70 funkcjonariuszy. Grupa sprawców rozbiegła się w momencie przyjazdu radiowozów, przez co do tej pory nie zatrzymano nikogo.
Napastnicy mieli być związani z Torcidą, czyli grupą kibiców Górnika Zabrze, i w trakcie ataku wykrzykiwali hasła związane z tym klubem.
Serwis Zabrze112 informował, że do incydentów mogło dochodzić w innych częściach miasta, jednak policja podkreśla, iż prowadziła tylko jedną oficjalną interwencję w tej sprawie.
Bilans zajścia i straty właściciela
W wyniku zajścia obrażenia odniósł jeden obywatel Węgier, który podczas próby ucieczki z lokalu przeskoczył przez płot i złamał nogę. Aspirant Sebastian Bijok z Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu podkreślił, że obrażenia te nie zostały zadane bezpośrednio przez agresorów.
Policjanci przesłuchali dziesięciu Węgrów w trybie postępowania w niezbędnym zakresie, jednak żaden z nich nie złożył dotąd zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Brak takiego zgłoszenia występuje również ze strony właściciela zdemolowanego lokalu, Pawła Pawelca.
Właściciel restauracji, który prowadzi lokal od 35 lat, przyznał, że jest zdruzgotany skalą zniszczeń i traumą personelu oraz klientów, wśród których były rodziny z małymi dziećmi. Restaurator zaapelował publicznie do Lukasa Podolskiego, prosząc ikonę Górnika Zabrze o potępienie agresywnych działań, aby nikt inny w przyszłości nie musiał doświadczać podobnych przeżyć.
Tło sportowe wydarzeń
Atak ma miejsce w kontekście rewanżowego meczu trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europy. W czwartek o godzinie 19.00 drużyna Górnika Zabrze podejmie na własnym stadionie węgierski zespół Ferencváros Budapeszt.
W pierwszym meczu rozegranym przed tygodniem na Węgrzech polski klub przegrał z przeciwnikiem 0:1.
