Bunt przeciwko bezkarności oszustów

Miliarder od dawna walczy z zalewem fałszywych reklam wykorzystujących jego wizerunek na platformach Mety.

Rafał Brzoska od lat walczy z fałszywymi reklamami i oszustwami wykorzystującymi jego wizerunek na Facebooku i Instagramie. Po tym, jak po raz kolejny publicznie złapał Metę na tolerowaniu scamów i wskazał osoby zarządzające firmą w Polsce, jego konto na Instagramie zostało zablokowane.

Batalia szefa InPostu z firmą Marka Zuckerberga ma długą historię. Jak podaje portal INNPoland, w 2024 roku biznesmen rozpoczął zmasowaną kampanię uświadamiającą o zagrożeniach związanych z materiałami deepfake.

Zwracał w niej uwagę na kradzieże wizerunków, głosów oraz próby rujnowania reputacji znanych osobistości. Przykładem jest chociażby fałszywa Anna Mucha, która oszukała Polaków.

Rodzina Brzoski od lat stanowi cel ataków ze strony oszustów grasujących na Facebooku. Spamerzy rozsyłali zmyślone informacje o śmierci jego żony, Omeny Mensah. Platformę zalewały też fałszywe doniesienia o jej aresztowaniu oraz rzekomym pobiciu przez samego męża.

Meta była w tej kwestii bierna. „Przychodzi taki moment w życiu każdego z nas, że mówimy DOŚĆ. Mówimy tak z wielu powodów, ale jednym z nich jest powiedzenie DOŚĆ łamaniu prawa, naruszanie norm społecznych i czerpanie korzyści finansowych z oczywistych przestępstw” – pisał wówczas na LinkedIn. Wiosną tego roku Rafał Brzoska wygrał z Facebookiem przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie.

Sprawa ma zresztą podstawy prawne. Brzoska wcześniej wygrał przed polskim sądem sprawy dotyczące reklam wykorzystujących jego wizerunek. W tle pozostaje również unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA), który nakłada na największe platformy internetowe określone obowiązki związane między innymi z reagowaniem na nielegalne treści.

Od 2 sierpnia platformy i twórcy muszą oznaczać treści generowane przez sztuczną inteligencję, a kary sięgają 65 mln zł za złamanie nowych zasad w UE. W pewnym stopniu może to ukrócić podobne procedery. Problem w tym, że nie wszystkie fejkowe posty, zdjęcia, filmy czy wiadomości są tworzone przez AI, ale też w tradycyjny sposób, czyli ręcznie przez cyberprzestępców.

Uderzenie w polskie kierownictwo i nagły ban

Kolejny skandal nastąpił przed weekendem, 14 sierpnia. Szef InPostu udostępnił zrzut ekranu z fejk postem sugerującym jego „tragiczny koniec”, a na zdjęciu mogliśmy zobaczyć, że przypominający go mężczyzna jest zakuty w kajdankach przez policję. Zaniepokojone dzieci przesłały mu wpis i pytały wprost: „O co chodzi, tato?”.

Miliarder uderzył bezpośrednio w polskie kierownictwo giganta. „Jak polski zarząd tej g*wnianej firmy wydaje się, że nic z tym nie będę robił, mimo pozytywnych wyroków sądu polskiego – to powiem tak – na waszym miejscu szukałbym innej pracy, bo pokazuje to, że jesteście polskimi marionetkami w światowym koncernie” – grzmiał Rafał Brzoska.

Przedsiębiorca zarzucił Mecie czerpanie ogromnych zysków z oszustw. Powołując się na dane agencji Reuters, wspomniał o 16 proc. udziale przychodów z fałszywych reklam. Wpis zakończył publikacją nazwisk osób z kierownictwa Mety w Polsce, dodając na koniec dosadnie: „Ambicje zawodowe są ważne – ale twarz ma się tylko jedną!”.