Analiza przepisów i okoliczności w Pałacu Prezydenckim
W nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier doszło do wypadku autokaru z polskimi turystami. W pojeździe znajdowało się 57 pasażerów i dwóch kierowców, a według innych danych 59 polskich obywateli, którzy wracali do kraju z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny. W wyniku zdarzenia zginęło 12 osób, dziesięć jest w stanie bardzo ciężkim, a pozostałe osoby odniosły lżejsze obrażenia. Pasażerowie pochodzili głównie z Podkarpacia, gdzie z powodu tragedii odwoływane są imprezy artystyczne i dożynki.
Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo w sprawie wypadku.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że Pałac Prezydencki rozważa ogłoszenie żałoby narodowej, choć decyzja jeszcze nie zapadła. Sytuacja jest dynamiczna, a prezydenccy urzędnicy analizują przepisy oraz dotychczasową praktykę w wprowadzaniu żałoby. Przedstawiciele otoczenia głowy państwa zwracają uwagę na brak sztywnych kryteriów formalnych.
- Chcemy ustalić stan faktyczny, cały czas spływają nowe informacje. Decyzję można podjąć np. w ciągu 2-3 dób od zdarzenia, można też ogłosić, gdy zwłoki ofiar zostaną sprowadzone do kraju, pytanie też, kiedy odbędą się pogrzeby - wyjaśnia rozmówca z otoczenia Karola Nawrockiego. Rozmówca ten dodaje, że nie ma tu wytycznych czy kryteriów, a wszystko bazuje raczej na emocjach społecznych.
Historyczne analogie i wymóg kontrasygnaty
Analizując możliwe scenariusze, Pałac Prezydencki przywołuje wcześniejsze przypadki żałoby narodowej. Ostatni raz ogłoszono ją 26 kwietnia 2025 r. podczas uroczystości pogrzebowych papieża Franciszka. Wcześniej wprowadzano ją po katastrofie smoleńskiej w 2010 r., zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w 2019 r. oraz po katastrofie wojskowej CASY pod Mirosławcem w 2008 r.
Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 1:00 na węgierskiej autostradzie M3 w okolicy miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części tego kraju.
Jako najbliższą analogię do obecnej sytuacji otoczenie prezydenta wskazuje katastrofę polskiego autokaru pod Grenoble we Francji w 2007 r. Wówczas zginęło 26 osób, a ówczesny prezydent Lech Kaczyński ogłosił trzydniową żałobę narodową trwającą od 23 do 25 lipca.
Kwestię wprowadzania żałoby precyzuje art. 11 ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych. Zgodnie z przepisami decyzję podejmą prezydent w drodze rozporządzenia, określając przyczyny i czas trwania. Ponieważ decyzja ta nie stanowi osobistej prerogatywy głowy państwa zapisanej w konstytucji, konieczne będzie uzyskanie kontrasygnaty premiera.
Stanowisko rządu i akcja pomocowa na Węgrzech
Rządzący podkreślają, że obecnie skupiają się na niesieniu doraźnej pomocy poszkodowanym i rodzinom ofiar oraz na ścisłej współpracy ze stroną węgierską. Przedstawiciele obozu rządowego wskazują, że temat ewentualnej żałoby nie był jeszcze omawiany w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
- Sprawa żałoby narodowej nie była omawiana. Zresztą, impuls musi przyjść od prezydenta, na razie zajmują nas organizacyjne rzeczy - przekazał współpracownik Donalda Tuska.
Polskie władze wysłały na Węgry samolot specjalny z przedstawicielami MSZ i służb medycznych. Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że trwają przygotowania do sprowadzenia rannych do kraju, a w pierwszej kolejności przetransportowanych zostanie około 20 osób, którym pozwala na to stan zdrowia. Do dyspozycji pozostają wojskowa CASA oraz samolot specjalnego zabezpieczenia medycznego, podczas gdy o terminie transportu kolejnych osób zdecydują węgierskie medycy.
Rzecznik podkreślił również wzorową współpracę ze służbami węgierskimi, a na miejscu pomoc koordynują wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk oraz wiceszef MSZ Wojciech Zajączkowski.