Rezygnacja ministry po głosowaniu w Sejmie

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w czwartek 22 października o odejściu z rządu Donalda Tuska. Swoją decyzję uzasadniła kwestiami światopoglądowymi i wartościami, które uznała za ważniejsze od sprawowanego urzędu. Rezygnacja nastąpiła bezpośrednio po sejmowym głosowaniu nad projektem ustawy znoszącej dwukadencyjność samorządową.

Sejm odrzucił projekt ustawy znoszącej dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast stosunkiem głosów 215 przeciw do 213 za. Projekt, forsuwany przez Polskie Stronnictwo Ludowe, został odrzucony różnicą zaledwie dwóch głosów, przy udziale głosów wstrzymujących się oraz braku poparcia części koalicjantów. Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że choć ona sama popierała utrzymanie dwukadencyjności, krytycznie oceniła postawę części koalicjantów z Polski 2050 oraz innych ugrupowań koalicyjnych, zarzucając im przedkładanie układów nad wolę obywateli.

Rozstanie z partią i podział w ugrupowaniu

Oprócz odejścia z rządu, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała o przekazaniu przywództwa w partii Szymonowi Hołowni, który powrócił do zarządzania ugrupowaniem. Polska 2050 jest obecnie podzielona na dwa obozy: klub Polski 2050 kierowany przez Szymona Hołownię oraz klub Centrum kierowany przez Paulinę Hennig-Kloskę. W swoim oświadczeniu Pełczyńska-Nałęcz życzyła założycielowi partii, aby przypomniał sobie wartości, które przyświecały mu w momencie obejmowania władzy, podsumowując zarazem swój niemal trzyletni dorobek w ministerstwie.

Decyzja ministry wywołała liczne reakcje polityczne. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oceniła ruch Pełczyńskiej-Nałęcz jako populistyczne zagranie obliczone na zyskanie pozycji opozycyjnej przed zbliżającymi się wyborami.

Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna. Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki. Wam tu wszystkim, kochani, bardzo dziękuję za wspólne działanie

Donalda Tuska

Fala komentarzy po decyzji

Politycy z różnych stron sceny politycznej w zróżnicowany sposób skomentowali odejście minister. Senator Koalicji Obywatelskiej Waldy Dzikowski wytknął jej, że po latach bycia częścią rządu obecnie rozlicza go z pozycji opozycyjnej. Z kolei Artur Łącki z KO zasugerował, że w koalicji ważniejsza od bycia w zgodzie z własnymi zasadami jest umiejętność współpracy i unikanie konfliktów.

Byłem jednym z tych'nielicznych'i głosowałem za utrzymaniem dwukadencyjności. Bo to dobra zmiana, którą powinno rozszerzyć się także na inne szczeble polityki. Ale rozbijanie koalicji na rok przed wyborami z powodu różnicy zdań w tym temacie jest nieodpowiedzialnością

Adam Gomoła