Ostre spięcie w telewizyjnym studiu

Niedzielne wydanie programu „Śniadanie Rymanowskiego” emitowanego na antenie Polsat News oraz w serwisie Interia upłynęło pod znakiem ostrych spięć i osobistych wycieczek między politykami. Głównym tematem rozmowy był kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz wydarzenia z ostatnich godzin z udziałem najwyższych władz w państwie. Prowadzący Bogdan Rymanowski musiał kilkanaście razy interweniować i apelować o zachowanie powagi.

Do eskalacji napięcia doszło, gdy prowadzący zwrócił się do Marcina Przydacza z pytaniem o brak zaproszeń na konsultacje dla Koalicji Obywatelskiej, na co prezydencki minister zareagował wątpliwościami co do sensu takich rozmów. Wówczas wtrącił się poseł KO Robert Kropiwnicki, z którym Marcin Przydacz starł się słownie w programie "Śniadanie Rymanowskiego" nadawanym w Polsat News, sugerując, że głowa państwa powinna rozmawiać ze snusowym i Grzegorzem Braunem. Polityk skrytykował zachowanie obozu prezydenckiego, dodając personalne uwagi o nocnych wizytach w dyskotekach.

Prowadziliśmy już rozmowy z politykami niby ważnymi z Koalicji Obywatelskiej na przykład o rozwiązaniu problemów ambasadorów. Było to ustalane pomiędzy prezydentem a wicepremierem Sikorskim. To nie ma jednak znaczenia, bo Sikorski o niczym nie decyduje. Jeśli o czymkolwiek rozmawiać, to tylko z człowiekiem, który podejmuje decyzję, czyli z Donaldem Tuskiem

Marcin Przydacz

W odpowiedzi na te słowa Marcin Przydacz zwrócił się bezpośrednio do prowadzącego z apelem: „Czy tego prymitywa może pan uciszyć?”. Bogdan Rymanowski natychmiast zaapelował do uczestników debaty o niestosowanie argumentów ad personam oraz o wzajemny szacunek. Po uspokojeniu sytuacji prezydencki minister kontynuował wypowiedź i ocenił, że rozmowy z koalicją rządzącą mają sens wyłącznie z premierem Donaldem Tuskiem, ponieważ wicepremier Radosław Sikorski nie ma realnej sprawczości politycznej.

Dyskusja o legalności działań wokół Trybunału Konstytucyjnego

W programie poruszono również kwestię nocnej wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego, do której doszło w towarzystwie pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego. Prezydent przerwał swoją podróż do Senegalu, reagując na próby siłowego przejęcia kontroli nad instytucją i działania Anny Korwin-Piotrowskiej. Obóz prezydencki stoi na stanowisku, że legalnym prezesem TK pozostaje Bogdan Święczkowski.

Pan ma rację. Jakbym coś takiego robił, skończyłbym na z zarzutami karnymi, bo to byłby art. 128 kodeksu karnego. Dokładnie to zrobiła niedoszła sędzia Trybunału"

Paweł Jabłoński

Do sytuacji w studiu odniósł się także poseł Paweł Jabłoński z Prawa i Sprawiedliwości, który w ironiczny sposób skomentował procedury prawne stosowane przez obecną większość parlamentarną. W dyskusji dotyczącej artykułu 128 Kodeksu karnego w kontekście sytuacji w TK wzięli udział Paweł Jabłoński i Robert Kropiwnicki, przy czym poseł Kropiwnicki wskazał na ryzyko aresztu, z czym zgodził się reprezentant PiS. Głos w debacie zabrał również Krzysztof Bosak, który ostrzegł funkcjonariuszy policji i urzędników przed udziałem w bezprawnym usuwaniu konstytucyjnego organu państwa, przypominając o surowych karach więzienia. Z kolei wiceminister nauki Andrzej Szeptycki zwrócił uwagę, że wydarzenia w Polsce stały się obiektem zainteresowania zagranicznych mediów oraz rosyjskiej dezinformacji. Zgodnie z zapowiedziami kluczowe dla dalszego rozwoju sytuacji będą nadchodzące posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK.