Gdzie przebywa Marcin Romanowski?

Od kilku dni pojawiały się doniesienia, że były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, wobec którego sformułowano zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, może przebywać w nieuznawanym Naddniestrzu. Ten separatystyczny region w świetle prawa międzynarodowego jest częścią Mołdawii, ale pozostaje de facto pod kontrolą Rosji.

Naddniestrze jest separatystycznym regionem Mołdawii, który w 1991 roku ogłosił niepodległość i nie została ona uznana przez żadne państwo, funkcjonując poza kontrolą rządu w Kiszyniowie. W ubiegłą środę media ujawniły, że do warszawskiego Sądu Okręgowego wpłynął wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego, który nadany został z Tyraspola, czyli stolicy kontrolowanego przez Rosję Naddniestrza. W piśmie znalazł się również adres, pod którym polityk może przebywać w stolicy Naddniestrza.

We wtorek premier Donald Tusk przekazał, że służby innych państw z regionu, z którymi Polska współpracuje, potwierdziły informacje, iż Marcin Romanowski znajduje się na 99 proc. w Tyraspolu. Szef rządu ocenił, że sam ten fakt wystarczy za cały komentarz na temat Romanowskiego oraz całej formacji politycznej, która korzystała z takich ludzi i ich kryła.

Reakcja Prokuratury Krajowej i obrony

Prokuratura Krajowa nie potwierdziła procesowo, że Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu, podkreślając, że z materiału dowodowego to nie wynika, ale też nie wynika z niego, że tam go nie ma. Prokurator poinformował, że ze wstępnych danych wynika, iż polityk w ciągu ostatnich pięciu lat nie przekraczał granicy Mołdawii, Rumunii ani Ukrainy. Z materiału dowodowego nie wynika, aby przebywał w Tyraspolu. Nie wynika również, aby tam nie przebywał - powiedział we wtorek rzecznik PK prok. Przemysław Nowak.

Prokuratura prowadząca śledztwo zwróciła się do właściwych organów Rumunii o ustalenie, czy Romanowski przekraczał granicę tego kraju oraz skierowała wniosek o międzynarodową pomoc prawną do Prokuratury Generalnej Republiki Mołdawii. Mołdawskie biuro do spraw polityk reintegracyjnych informowało wcześniej, że nie posiada oficjalnych informacji o pobycie Romanowskiego. Pełnomocnik Romanowskiego, mec.

Bartosz Lewandowski, zwrócił uwagę, że prokuratura nie ma wiedzy o pobycie jego klienta w Naddniestrzu, podczas gdy premier Donald Tusk potwierdza posiadanie takich informacji. Adwokat zaznaczył, że depozycje szefa rządu będą kluczowe w zakresie potwierdzenia, czy poseł przebywa na terytorium Unii Europejskiej.

Mateusz Morawiecki krytykuje wyjazd do Naddniestrza

Podczas wtorkowej konferencji prasowej posłów stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusz Morawiecki odniósł się do sprawy posła PiS. Były premier oświadczył, że nie ma dla niego żadnego usprawiedliwienia dla kogoś, kto pojechał na terytorium de facto kontrolowane przez ludzi Władimira Putina. Podkreślił, że jeśli te doniesienia są prawdziwe, to cała sytuacja jest całkowicie naganna i w żadnym aspekcie nie pochwala tego typu działania.

Romanowski jest poszukiwany w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości i pozostaje objęty Europejskim Nakazem Aresztowania, przy czym w lipcu warszawski sąd odrzucił wniosek jego obrony o uchylenie ENA, a Węgry cofnęły mu status uchodźcy oraz unieważniły dokument podróży. Przed odniesieniem się do sprawy Romanowskiego, Morawiecki krytykował obecny stan wymiaru sprawiedliwości.

Przekonywał, że posłowie opozycji nie mogą dziś liczyć na sprawiedliwy wyrok ani normalnie funkcjonujące państwo, ponieważ zostało ono absolutnie zbezczeszczone, a sądy zniszczono w dużym stopniu zgodnie z doktryną Neumanna. Były premier nawiązał do nagrań rozmowy Sławomira Neumanna z 2017 roku, w którym polityk PO mówił o wsparciu dla członków partii mających problemy z wymiarem sprawiedliwości.

Jednocześnie zapowiedział, że Krzysztof Szczerski i Paweł Jabłoński pracują nad propozycją reformy wymiaru sprawiedliwości przygotowywaną przez stowarzyszenie Rozwój Plus.