Wyrok sądu w Piotrkowie Trybunalskim
Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim ogłosił nieprawomocny wyrok w sprawie wypadku na autostradzie A1, w którym 16 września 2023 roku we wsi Sierosław w powiecie piotrkowskim zginęło małżeństwo oraz ich pięcioletni syn. Sebastian M. został uznany winnym zarzucanego czynu i skazany na maksymalną karę 8 lat pozbawienia wolności, o którą wnioskowała prokuratura.
Jedynym winnym, a więc i odpowiedzialnym za ten dramat jest oskarżony. Oskarżonego obciąża to zdarzenie i tragiczne jego skutki, a skutki to śmierć całej rodziny młodych ludzi
Sędzia Renata Folkman wskazała, że oskarżony zlecił modyfikacje techniczne w użytkowanym samochodzie BMW M850i. Zwiększono moc silnika z fabrycznych 530 do 650 koni mechanicznych oraz usunięto ogranicznik prędkości maksymalnej ustawiony na 250 km na godzinę.
Sąd orzekł także wobec oskarżonego 15 lat zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz 2,5 miliona złotych zadośćuczynienia dla rodziny zmarłych, w tym po 500 tysięcy złotych dla każdego z rodziców oraz brata jednej z ofiar. Skazany będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po odbyciu trzech czwartych kary, czyli po 6 latach.
Przebieg tragedii na autostradzie A1
Do wypadku doszło na wysokości wsi Sierosław w powiecie piotrkowskim, na jezdni w kierunku Katowic. Prowadzone przez oskarżonego BMW uderzyło w samochód marki Kia, w wyniku czego pojazd rodziny uderzył w bariery energochłonne i stanął w płomieniach. W wypadku na autostradzie A1 zginęło małżeństwo oraz ich pięcioletni syn.
Według opinii biegłych BMW poruszało się z prędkością od 315 do 329 km/h, podczas gdy Kia jechała z włączonym tempomatem z prędkością około 140 km/h.
Proces przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim trwał rok. Oskarżony oraz jego obrona domagali się uniewinnienia, kwestionując ustalenia śledczych.
Ekstradycja i tło sprawy
Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach zwrócił uwagę, że skala tragedii przewyższa możliwości kodeksu, a wymierzona kara jest najwyższą legalną sankcją w ramach przyjętej kwalifikacji prawnej. Pełnomocnik rodzin ofiar, adwokat Łukasz Kowalski, deklarował podczas rozprawy, że wnioskowałby o znacznie wyższy wymiar kary, gdyby pozwalali na to śledczy.
Po wypadku Sebastian M. uciekł z kraju i ukrywał się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W maju ubiegłego roku został sprowadzony do Polski w ramach ekstradycji i od tamtego czasu przebywa w areszcie śledczym.
