Rekordowa frekwencja w wyborach do Knesetu
Lokale wyborcze w Izraelu otworzyły się o godzinie 7:00 czasu lokalnego, dając obywatelom możliwość wyboru 120 członków jednoizbowego parlamentu, czyli Knesetu, który liczy 120 miejsc. Centralna Komisja Wyborcza podała, że w pierwszych trzech godzinach głosowania frekwencja wyniosła 16,7 proc., co stanowiło najwyższy wynik od 1981 roku. Według danych opublikowanych w ciągu dnia, do godziny 14:00 czasu lokalnego w wyborach wzięło udział 3,29 miliona osób, co dało 44,9 proc. uprawnionych.
Przewodniczący komisji Dean Livne poinformował, że jest to najwyższa frekwencja o tej porze w historii, co w zestawieniu z danymi z innych lat potwierdza, że frekwencja w wyborach osiągnęła rekordowo wysoki poziom, najwyższy od kilkudziesięciu lat.
Zainteresowanie głosowaniem jest bardzo wysokie, a agencja AFP określiła te wybory mianem referendum w sprawie premiera Binjamina Netanjahu. Głos w Jerozolimie oddał zarówno prezydent Jicchak Hercog, który wyraził nadzieję na święto demokracji bez zakłóceń, jak i sam szef rządu. Głosowanie ma potrwać do godziny 22:00 czasu lokalnego, jednak komisja zapowiedziała przedłużenie pracy lokali, jeśli przed wejściami nadal będą ustawiać się kolejki.
Starcie politycznych bloków i obawy o wynik
O władzę w kraju mierzą się dwa główne obozy: ugrupowanie Likud premiera Netanjahu wspierane przez partie skrajnie prawicowe i ultraortodoksyjne oraz blok opozycyjny. Najpoważniejszym rywalem obecnego szefa rządu jest centrowa partia Jaszar, na której czele stoi były szef sztabu armii Gadi Ajzenkot. Opozycyjne ugrupowanie ostrzegło przed wyborami, że obóz Netanjahu przygotowuje grunt pod zakwestionowanie wyników, nawołując do uzyskania wyraźnej przewagi, która nie pozostawi miejsca na wątpliwości.
Przedwyborcze sondaże wskazywały na bardzo wyrównaną walkę, w której żaden z bloków nie zbliżył się do zdobycia 61 mandatów niezbędnych do samodzielnej większości w 120-osobowym Knesecie. W kampanii mocno wybrzmiewały kwestie bezpieczeństwa oraz odpowiedzialność władz za zaniedbania, które doprowadziły do ataku Hamasu z 7 października 2023 roku. Opozycja oraz lewicowe ugrupowanie Demokraci zgłaszały również do komisji wyborcze skargi dotyczące niszczenia i usuwania kart do głosowania.
Podczas kampanii doszło także do incydentu z udziałem lidera partii Demokraci Jaira Golana, do którego podszedł uzbrojony w nóż mężczyzna, próbując go zaatakować. Policja zatrzymała napastnika.
Napięcia na Zachodnim Brzegu i kontrowersje wokół wypowiedzi Netanjahu
Premier Binjamin Netanjahu zamieścił w sieci nagranie, w którym ostrzegał przed wysoką frekwencją wśród arabskich obywateli Izraela na południu kraju, wzywając swoich zwolenników do masowego udziału w głosowaniu na Likud. Arabscy mieszkańcy stanowią około 20 proc. populacji Izraela i posiadają prawa wyborcze, a do Knesetu startują dwa ugrupowania reprezentujące tę mniejszość.
Wybiorą spośród siebie tego, kto będzie ich oprawcą i kto zniszczy naród palestyński. Na tym polega ich głosowanie
Tło polityczne wyborów uzupełniają trwające na okupowanym Zachodnim Brzegu protesty Palestyńczyków sprzeciwiających się wyburzeniom i wysiedleniom w Hebronie. Izraelskie wojsko użyło tam granatów hukowych, aby rozproszyć tłum zgromadzony pod transparentami potępiającymi odpowiedzialność zbiorową i blokady.