Burzliwe spotkanie w Oslo i reprymenda dla Zełenskiego

Podczas wtorkowych rozmów w stolicy Norwegii specjalni wysłannicy Donalda Trumpa, Steve Witkoff oraz uczestniczący w dyskusji zdalnie z powodu choroby Jared Kushner, przeprowadzili ostrą wymianę zdań z Wołodymyrem Zełenskim.

Amerykańscy wysłannicy przekazali Zełenskiemu reprymendę za jego ostre wypowiedzi o amerykańskim prezydencie, twierdząc, że rozwścieczyły one Trumpa.

W trakcie wymiany zdań ukraiński przywódca odpierał część zarzutów, mówiąc w pewnym momencie: Nigdy tego nie powiedziałem.

Przedstawiciele strony amerykańskiej określili rozmowę jako szczerą, lecz pełną szacunku wymianę zdań, która pozwoliła uczestnikom oczyścić atmosferę i pójść naprzód.

Jak wskazał anonimowy informator prasy, Zełenski ostatecznie zrozumiał przekaz przekazany przez otoczenie Trumpa. Warto zauważyć, że w spotkaniu w Oslo uczestniczyli również premier Norwegii Jonas Gahr Store oraz prezydent Finlandii Alexander Stubb.

Cieszę się, że udało nam się spotkać, aby wyjaśnić kilka spraw i zgodzić się, że teraz najważniejsze jest spojrzeć w przyszłość. Nie ma sensu analizować tego, co zostało powiedziane wczoraj czy tydzień temu. Teraz naprawdę musimy skupić się na tym, co nas czeka

Gahr Store

Zwrot w tonie wypowiedzi ukraińskiego przywódcy

Efektem rozmów w Oslo była natychmiastowa zmiana w retoryce Wołodymyra Zełenskiego, który po spotkaniu z dyplomatami starał się przedstawić sytuację w pozytywnym świetle i unikał krytycznych uwag pod adresem Donalda Trumpa.

Ukraiński przywódca publicznie podziękował stronie amerykańskiej i poinformował o wznowieniu wymiany informacji wywiadowczych. Podkreślił również, że odbył bardzo konstruktywny dialog z wysłannikami Trumpa, zaznaczając, że wszyscy uczestnicy rozmów pragną pokoju.

Premier Norwegii Jonas Gahr Støre podsumował, że spotkanie miało na celu wyjaśnienie spraw i spojrzenie w przyszłość, a analizowanie przeszłości nie ma sensu.

Kulisy konfliktu w relacjach Waszyngtonu z Kijowem

Napięcia na linii Waszyngton-Kijów narastały po tym, jak Donald Trump ostro skrytykował ukraińskiego przywódcę, obwiniając go za wybuch konfliktu rozpoczętego przez Rosję i sugerując, że Ukraina potrzebuje nowego prezydenta.

W reakcji na te słowa Zełenski określił porozumienie zawarte między USA a Moskwą jako słabą decyzję i wyrażał poczucie zdradzenia przez sojuszników. Sytuację pogłębiały wcześniejsze problemy z wymianą danych wywiadowczych, pomocą satelitarną i dostawami pocisków przechwytujących ze strony Stanów Zjednoczonych.

Dziennik "New York Times" zauważył, że postawa Zełenskiego była wyjątkiem na tle innych światowych przywódców, którzy obawiają się krytykowania amerykańskiego prezydenta z obawy przed retorsjami handlowymi i politycznymi. Tymczasem Donald Trump w swoich ostatnich wypowiedziach w Waszyngtonie powtórzył, że ukraiński przywódca musi chcieć zakończenia wojny, inaczej sytuacja będzie bardzo zła.