Od wtorku park krajobrazowy Collserola, położony na północno-zachodnich obrzeżach Barcelony, trawi gwałtowny pożar. W obliczu zagrożenia katalońska obrona cywilna wydała oficjalny nakaz pozostania w domach dla 14 tys. mieszkańców aglomeracji. W pierwszej kolejności restrykcje objęły osoby zamieszkujące osiedla Torre Baro oraz Ciutat Meridiana. Sytuacja w nocy z wtorku na środę stała się szczególnie trudna, gdy płomienie zaczęły zbliżać się bezpośrednio do budynków mieszkalnych.
Służby ratownicze poinformowały, że jeszcze przed północą konieczne było przeprowadzenie ewakuacji 35 osób, które były bezpośrednio zagrożone przez ogień. Do środowego poranka żywioł zdołał strawić ponad osiem hektarów drzewostanów. W prowadzonych działaniach uczestniczy blisko 300 strażaków, których w walce z ogniem wspierają także okoliczni mieszkańcy. Dowództwo straży pożarnej podkreśla, że kluczową przeszkodą w skutecznej walce z pożarem jest porywisty wiatr.
Przedstawiciele dowództwa wyjaśnili, że silne podmuchy uniemożliwiają przewidzenie trasy przesuwania się ognia, co drastycznie komplikuje planowanie działań gaśniczych. Z powodu rozprzestrzeniającego się ognia oraz silnego zadymienia konieczne było wprowadzenie restrykcji transportowych. Żandarmeria zamknęła kilkanaście dróg w północno-zachodniej części aglomeracji, a władze zdecydowały o tymczasowym wstrzymaniu kursowania miejskich autobusów na czterech liniach.
Tegoroczne lato w Hiszpanii jest wyjątkowo trudne pod względem pożarowym. Według danych Europejskiego Systemu Informacji o Pożarach Lasów, w kraju odnotowano już 425 pożarów, w których spłonęło ponad 297 tys. hektarów. Eksperci wskazują, że susza oraz rekordowo wysokie temperatury sprawiają, iż roślinność jest wyjątkowo podatna na zapłon.
