Makabryczne odkrycie na peryferiach miasta
Sprawa rozpoczęła się 1 sierpnia, gdy para mieszkańców Ciechanowa spacerująca z psem wzdłuż ulicy Płockiej natknęła się na fragment ludzkiej dłoni w stanie rozkładu, znajdujący się przy ogrodzeniu jednej z posesji. Po otrzymaniu zgłoszenia policja przystąpiła do intensywnego przeszukiwania terenu w najbliższej okolicy.
Następnego dnia, w odległości kilkuset metrów od miejsca odnalezienia dłoni, funkcjonariusze natrafili w zaroślach na zwłoki mężczyzny. Ciało znajdowało się w stanie zaawansowanego rozkładu, a przy szczątkach nie zabezpieczono żadnych dokumentów tożsamości.
Kluczowe dowody i badania genetyczne
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Płocku. Bartosz Maliszewski, rzecznik płockiej prokuratury, przekazał w środę 26 sierpnia, że organy ścigania są bliskie ustalenia tożsamości denata dzięki badaniom genetycznym.
Kluczowym elementem procesu okazały się przedmioty znalezione przy zwłokach, w tym telefon komórkowy oraz notatnik. Na podstawie oględzin tych rzeczy oraz wstępnych ustaleń operacyjnych policji udało się wytypować rodzinę, od której pobrano materiał do badań porównawczych.
„Powołany został już biegły. Materiał porównawczy do tych badań udało się pozyskać od wytypowanej rodziny” – poinformował prokurator Bartosz Maliszewski.
Wstępne ustalenia co do przyczyn zgonu
Prokuratura wszczęła standardowe śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, jednak dotychczas zgromadzony materiał dowodowy nie daje podstaw do stawiania tezy o udziale osób trzecich w tragedii. Na zeszkieletowanych zwłokach nie ujawniono żadnych obrażeń.
„Na ten moment nic nie wskazuje, że śmierć mężczyzny nastąpiła w wyniku zdarzenia o charakterze kryminalnym. W tym przypadku raczej mamy do czynienia z wypadkiem losowym” – dodał rzecznik płockiej prokuratury.
Fragment dłoni został oddzielony od reszty ciała w wyniku działania zwierząt, a do zgonu mężczyzny doszło najprawdopodobniej zimą, na co wskazuje zabezpieczona odzież.
Już na początku postępowania wskazywano, że dłoń nie została odseparowana w sposób celowy czy mechaniczny, a miejsce znalezienia zwłok było rejonem mało uczęszczanym.
