Tragiczny wypadek polskich pielgrzymów na Węgrzech
Do tragicznego wypadku autokaru z polskimi turystami doszło w nocy z soboty na niedzielę 16 sierpnia na autostradzie M3 na Węgrzech. Pojazd wracał z Medziugorie w Bośni i Hercegowinie, wioząc 59 polskich obywateli – 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Zdarzenie miało miejsce około godziny 1:00 w pobliżu miejscowości Mezőkeresztes, oddalonej o około 140 km od Budapesztu. Autokarem podróżowali głównie mieszkańcy Podkarpacia oraz jedna osoba z województwa małopolskiego.
W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosło 12 osób. Co najmniej 10 pasażerów zostało ciężko rannych i przebywa w węgierskich szpitalach, przy czym stan pięciu z nich określany jest jako zagrażający życiu. Według wstępnych ustaleń węgierskiej policji przyczyną katastrofy mogło być zaśnięcie kierowcy, który został zatrzymany przez funkcjonariuszy.
Marek Sawicki o przestrzeganiu procedur
Poseł PSL Marek Sawicki w programie „Gość Wydarzeń” złożył kondolencje rodzinom ofiar oraz wyraził troskę o osoby hospitalizowane. Polityk podkreślił, że konieczne jest dokładne zbadanie przyczyn katastrofy przez polską prokuraturę i policję. W kontekście przyczyn wypadku Sawicki wskazał na szerszy aspekt społeczny. Zauważył, że w polskiej mentalności istnieje skłonność do niepełnego przestrzegania regulaminów i procedur, co w jego ocenie bywa przyczyną tragedii.
Rola państwa w akcji ratunkowej
Odnosząc się do działań polskich władz, poseł PSL ocenił, że pomoc powinna być domeną odpowiednich służb. Zaznaczył, że rząd podjął działania, wysyłając samolot oraz przedstawicieli resortów zdrowia i spraw zagranicznych, zapewniając opiekę konsularną od początku zdarzenia. Sawicki pozytywnie ocenił fakt, że politycy nie wykorzystują tej tragedii do celów politycznych. Obecnie kluczową kwestią pozostaje ocena stanu zdrowia poszkodowanych przez węgierskich lekarzy, co zadecyduje o możliwości ich transportu do Polski.
