Decyzja Sejmu i układ głosowania

Za przyjęciem ustawy praworządnościowej głosowało 231 posłów, przeciw było 200, a 6 wstrzymało się od głosu podczas posiedzenia plenarnego.

Nowe regulacje poparli wszyscy posłowie formacji wchodzących w skład obozu rządzącego. Przeciwne stanowisko zajęli reprezentanci Prawa i Sprawiedliwości, ugrupowania Rozwój Plus, Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej. W gronie osób wstrzymujących się znaleźli się dwaj parlamentarzyści niezrzeszeni oraz czworo przedstawicieli ugrupowania Razem.

Przed podjęciem ostatecznej decyzji izba niższa odrzuciła wniosek PiS i Rozwój Plus o odrzucenie całego projektu. Jednocześnie posłowie poparli 22 poprawki wniesione przez klub Koalicji Obywatelskiej, które dotyczą szczegółowych mechanizmów weryfikacji sędziowskiego statusu. Przyjęte przez Sejm przepisy zostaną teraz przekazane pod obrady Senatu.

Założenia ustawy i powrót do poprzednich funkcji

Pakiet regulacji przygotowany przez resort sprawiedliwości ma na celu przywrócenie standardów niezależności oraz bezstronności sądownictwa. Cel ten ma zostać osiągnięty poprzez określenie nowych skutków prawnych dla decyzji podejmowanych przez Krajową Radę Sądownictwa w ubiegłych latach.

Przyjęte przepisy przewidują pozbawienie mocy prawnej uchwał KRS z dwóch poprzednich kadencji zawierających wnioski o powołanie na stanowisko sędziego, obejmujące okres od 2018 roku do maja 2026 roku. Osoby, których dotkną te zmiany, zostaną cofnięte na dawne urzędy lub do wcześniej wykonywanych zawodów prawniczych. Przepisy przewidują jednak wyjątek, który ma chronić początkujących sędziów.

Ponowne procedowanie stanowisk sędziowskich

Główny mechanizm zaprojektowanych rozwiązań polega na tym, że wakaty sędziowskie powstałe na bazie uchwał rady z lat 2018–2026 staną się wolnymi miejscami z chwilą wejścia ustawy w życie. Otworzy to drogę do ponownego przeprowadzenia postępowań konkursowych na te stanowiska.

Opozycyjne ugrupowania oraz otoczenie głowy państwa od początku zgłaszają poważne zastrzeżenia wobec tych propozycji. Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki już wcześniej publicznie deklarował, że dokument w zaprezentowanej postaci nie zostanie podpisany przez prezydenta, a politycy opozycji liczą, że Karol Nawrocki skorzysta z przysługującego mu prawa weta.