Akcja likwidacji gniazda w Dolinie Kluczwody
Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia żółtonogiego (Vespa velutina) zostało zlokalizowane 14 października w koronie topoli w Dolinie Kluczwody, na terenie Nadleśnictwa Krzeszowice. Znajdowało się ono na wysokości około 10–15 metrów, a jego średnica wynosiła od 60 do 80 centymetrów. W poniedziałek 19 października przeprowadzono operację jego usunięcia, w której wzięli udział strażacy, leśnicy, pszczelarze, przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz naukowcy z PAN i Uniwersytetu Śląskiego.
Zagrożenie dla pszczół i dalsze działania
Szerszeń żółtonogi jest gatunkiem inwazyjnym, stanowiącym poważne zagrożenie dla pszczół miodnych. Owady te potrafią polować na pszczoły bezpośrednio przy wylotkach uli, co prowadzi do ich osłabienia lub całkowitego zablokowania wylotów i śmierci głodowej całych rodzin pszczelich.
Szerszeń żółtonogi jest szczególnie niebezpieczny dla pszczół miodnych, ponieważ potrafi na nie polować tuż przy wlocie do ula, przez co może nawet całkowicie ograniczyć ruch pszczół w pasiecie. W efekcie grozi im śmierć głodowa, ponieważ zbieraczki nie będą wracały do ula, gdzie jest gromadzony pokarm
Poza zlikwidowanym gniazdem, pojedyncze osobniki zaobserwowano w pasiece Akademii Górniczo-Hutniczej w centrum Krakowa. Trwa weryfikacja obecności gatunku w mieście przy użyciu specjalistycznych pułapek. Naukowcy planują również zastosowanie miniaturowych nadajników dla schwytanych owadów, aby precyzyjnie zlokalizować ewentualne kolejne gniazda.
Obawy o przyszłość inwazji
Specjaliści podkreślają, że znalezienie jednego gniazda nie jest równoznaczne z trwałym zadomowieniem się szerszenia w Polsce. Kluczowe będzie obserwowanie populacji w przyszłym roku, ponieważ jesienią zapłodnione królowe opuszczają gniazda w poszukiwaniu zimowych kryjówek, co pozwala im na zakładanie nowych kolonii wiosną.
Jestem pesymistą. Obawiam się, że nie zdołamy już zatrzymać tej inwazji. W przyszłym roku w promieniu 15 kilometrów od znalezionego gniazda może być ich nawet dwadzieścia. Przyznaję, jestem czarnowidzem
Instytucje apelują o niedokonywanie samodzielnych prób usuwania gniazd ani płoszenia owadów, co może sprowokować atak kolonii. Każde podejrzenie obecności szerszenia azjatyckiego powinno być udokumentowane zdjęciem lub nagraniem i zgłoszone do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.