Wzmocnienie amerykańskich sił morskich
Pentagon rozpoczął przemieszczanie dodatkowych jednostek w rejon Bliskiego Wschodu. Jak podają „Wall Street Journal”, Axios oraz agencja dpa, lotniskowiec USS Theodore Roosevelt opuścił w niedzielę swój port macierzysty w San Diego, a w poniedziałek w morze wyruszyły kolejne okręty, w tym jednostka desantowa USS Makin Island wraz z 13. Morską Jednostką Ekspedycyjną. Łącznie nowe siły mają liczyć około 9–10 tysięcy żołnierzy, marines i marynarzy.
Okręty mają dotrzeć w rejon operacji Dowództwa Centralnego USA do końca listopada.
Obecnie w regionie stacjonują już dwa inne lotniskowce: USS George H.W. Bush oraz USS George Washington. Jeśli wszystkie trzy grupy uderzeniowe pozostaną na miejscu, będzie to pierwsza od kwietnia sytuacja, w której USA dysponują w tym rejonie tak dużą koncentracją sił morskich. Dodatkowe wojska liczące około 9-10 tysięcy żołnierzy dołączą do ponad 50 tysięcy amerykańskich żołnierzy, którzy już znajdują się na Bliskim Wschodzie.
Niepewne plany operacyjne
Choć ruchy wojsk są faktem, plany ich wykorzystania pozostają przedmiotem analiz. Serwis Axios, powołując się na źródła w Waszyngtonie, zaznacza, że nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja, czy USS Theodore Roosevelt wzmocni obecne siły, czy zastąpi jedną z jednostek już operujących w rejonie.
Część doniesień medialnych, m.in. USNI News i Al-Monitor, wskazuje, że celem rotacji może być odciążenie operującego dotychczas lotniskowca USS George Washington, który jest na stałe bazowany w Japonii.
Konflikt z Iranem i impas dyplomatyczny
Doniesienia o wzmocnieniu floty podsycają obawy o możliwą eskalację działań wojennych przeciwko Iranowi po wyborach do amerykańskiego Kongresu. Zapytany o taką ewentualność w wywiadzie dla magazynu „Time”, prezydent Donald Trump odpowiedział zwięźle: „możliwe”. Pentagon nie skomentował medialnych doniesień.
Pośrednie rozmowy z udziałem katarskich mediatorów, prowadzone pod koniec września na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ, nie doprowadziły do przełomu. Władze w Teheranie proponowały otwarcie cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie blokady portów i sankcji. Donald Trump odrzucił tę ofertę w sobotę 26 września.
Skutki ekonomiczne blokady cieśniny
Obecna faza konfliktu trwa od 28 lutego, kiedy siły USA i Izraela zainicjowały serię ataków powietrznych na irańską infrastrukturę. W ramach retorsji Teheran zablokował strategiczną cieśninę Ormuz. Przez ten kluczowy akwen w normalnych warunkach transportowane jest około 20 proc. globalnych zasobów ropy naftowej oraz skroplonego gazu ziemnego. Zamknięcie szlaku wywołało globalny wzrost cen energii i wstrząs na rynkach surowców.