Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął drugi rok swojej prezydentury od rozstrzygnięcia losów trzech istotnych projektów ustaw, które trafiły na jego biurko. W krótkim uzasadnieniu swoich decyzji przypomniał, że w ciągu roku podpisał 264 ustawy oraz zawetował 41, które w jego ocenie były szkodliwe dla obywateli lub naruszały zasady odpowiedzialnego stanowienia prawa.
Jedną z podpisanych przez głowę państwa regulacji jest reforma systemu opieki nad dziećmi w wieku do lat trzech. Nowelizacja wprowadza standardy, które powinny być normą w cywilizowanym państwie, tworzy jednolity elektroniczny rejestr żłobków i klubów dziecięcych oraz ustala wymagania dla tych placówek, w tym obowiązek zapewnienia dostępu do placu zabaw. Wśród wad rządowego projektu Nawrocki wskazał na brak systemowego mechanizmu waloryzacji wynagrodzeń dla kadry pedagogicznej.
Podpisaną ustawą wzmocniono również pozycję zawodową opiekunów oraz wprowadzono zakaz publicznego udostępniania wizerunku dzieci przez placówki opiekuńcze w celach marketingowych. Prezydent argumentował, że w ten sposób najmłodsi chronieni są przed zagrożeniami cyfrowymi, takimi jak cyberprzemoc czy materiały typu deepfake.
Drugą z rozpatrzonych regulacji była ustawa o zmianie ustawy o publicznym transporcie zbiorowym oraz niektórych innych ustaw, dotycząca zasad funkcjonowania Funduszu Autobusowego. Prezydent zdecydował się na jej weto, wskazując, że najbardziej mogły na niej stracić małe miejscowości i polska wieś. Główny zarzut głowy państwa dotyczył długości umów, jakie samorządy podpisują z przewoźnikami.
W ustawie znalazł się zapis o umowach na maksymalnie pięć lat, podczas gdy oczekiwano umów dziesięcioletnich, które zagwarantowałyby stabilność finansową. Prezydent miał także zastrzeżenia do pomysłu zastępowania regularnych połączeń autobusowych przejazdem na żądanie realizowanym samochodem osobowym. Ostatecznie zadeklarował gotowość do współpracy nad rozwiązaniami zapewniającymi stabilne finansowanie, silną rolę gmin oraz transport dostępny dla wszystkich mieszkańców.
Największe kontrowersje wzbudziła ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz o systemie informacji w ochronie zdrowia, potocznie nazywana lex szarlatan lub lex Big Pharma. Prezydent nie zdecydował się ani na podpis, ani na klasyczne weto, lecz skierował przepisy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Celem rządowej regulacji było wyeliminowanie z rynku i internetu usług pseudomedycznych oraz stwarzających zagrożenie dla życia i zdrowia terapii nieznanych w aktualnej wiedzy medycznej. Rzecznik Praw Pacjenta miał otrzymać uprawnienia do prowadzenia postępowań administracyjnych oraz nakładania kar finansowych sięgających setek tysięcy złotych.
Karol Nawrocki zaznaczył, że cel ustawy uważa za słuszny, ponieważ państwo musi chronić pacjentów przed oszustami żerującymi na ludzkim strachu i chorobie. Krytycznie ocenił jednak środki zaproponowane przez rząd, wskazując na liczne głosy organizacji pacjentów, pracodawców oraz stowarzyszeń nadsyłane do Kancelarii Prezydenta. Najmocniejszy zarzut dotyczył zakwalifikowania do jednej grupy realnie niebezpiecznych szarlatanów oraz tysięcy legalnie działających firm i osób zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną. Wielotysięczne kary mogłyby dotknąć zarówno sprzedawców suplementów, jak i osoby zniechęcające do leczenia opartego na nauce.
Prezydent wskazał również na poważne wątpliwości konstytucyjne związane z pozbawieniem obywateli prawa do sprawiedliwego procesu. Przepisy pozwalały na egzekwowanie kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu, co zdaniem głowy państwa mogło doprowadzić do bankructwa przedsiębiorców, zanim doczekaliby się oni sądowej kontroli. Dodatkowo procedura nie gwarantowała udziału niezależnych ekspertów medycznych, a o rzekomej dezinformacji decydował jednoosobowo urzędnik, co mogło naruszać zasadę proporcjonalności i wolność działalności gospodarczej.
W odpowiedzi na kontrowersyjne przepisy rządowe, prezydent ogłosił własną inicjatywę legislacyjną w postaci projektu nowelizacji Kodeksu karnego. Nowa propozycja ma na celu karanie osób, które dla zysku świadomie zniechęcają pacjentów do sprawdzonych metod leczenia opartego na nauce, jednak o winie i karze ma decydować niezawisły sąd po rzetelnym procesie. W ramach prezydenckiego projektu do postępowań ma zostać włączony Rzecznik Praw Pacjenta, który zyska możliwość uczestniczenia w działaniach prokuratury oraz w procesie sądowym.
Decyzja o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego spotkała się z ostrą krytyką ze strony szefa rządu. Premier Donald Tusk opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym skomentował posunięcie głowy państwa, pisząc, że prezydent zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami i stanął po stronie szarlatanów.
