Kontrowersje wokół piątkowej interwencji policji
W piątek w pobliżu siedziby Trybunału Konstytucyjnego doszło do interwencji policji. Funkcjonariusze podjęli działania wobec mężczyzny zachowującego się w sposób nerwowy, co doprowadziło do pościgu i wejścia policjantów do budynku, w którym znajduje się biuro Adama Borowskiego, organizatora protestów przed TK. W wyniku zajścia ranna została policjantka, a zatrzymany mężczyzna trafił do szpitala. Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że u zatrzymanego pod kurtką ujawniono nóż, a samo zajście było wynikiem agresji mężczyzny wobec mundurowych.
Sytuację skomentował premier Donald Tusk, który na portalu X wskazał, że mężczyzna z nożem zaatakował policjantkę, a odpowiedzialność polityczną za wzrost agresji przypisał działaczom opozycji. Z kolei w programie „Debata Gozdyry” poseł PiS Jan Dziedziczak wprost oskarżył premiera oraz rzecznika policji o kłamstwo. Parlamentarzysta stwierdził, że policja jest wykorzystywana do politycznej rywalizacji, a funkcjonariusze dopuścili się zdemolowania lokalu opozycji.
Zarzuty posła PiS i reakcja prowadzącej
Rzecznik policji kłamie. Ja nie wierzę mu w ogóle. Jest to upolityczniony funkcjonariusz
Jan Dziedziczak wyraził przekonanie, że MSWiA celowo nie ujawni nagrań z kamer nasobnych policjantów, gdyż materiały te byłyby kompromitujące dla służb. Poseł PiS podważył oficjalną relację dotyczącą obrażeń policjantki, twierdząc, że kobieta nie została zaatakowana, lecz sama wpadła na wybitą przez siebie szybę. Uznał również, że zatrzymany mężczyzna nie stanowił zagrożenia, dodając, że miał przy sobie nóż ukryty pod kurtką, którego jednak nie wyjmował.
Prowadząca program Agnieszka Gozdyra wytknęła Dziedziczakowi, że swoimi wypowiedziami obraża funkcjonariuszy, co stoi w sprzeczności z hasłem „murem za polskim mundurem”, głoszonym przez jego ugrupowanie przez lata. Poseł odpowiedział, że jego krytyka dotyczy konkretnej grupy ludzi, których określił jako bliskich ideowo ministrowi Kierwińskiemu, a nie całego środowiska policjantów.
Spór o przeszłe wydarzenia i wyjaśnienia
W trakcie dyskusji doszło również do wymiany zdań z posłanką KO Alicją Łepkowską-Gołaś na temat interwencji z grudnia 2020 roku, podczas której doszło do złamania ręki aktywistki. Poseł Dziedziczak dopytywał, jakie konsekwencje wyciągnięto wobec sprawców w tamtym czasie. Posłanka KO oceniła te pytania jako odwracanie uwagi od bieżących problemów.
Warto dodać, że w czerwcu 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie zdarzenia z 2020 roku. Śledczy uznali, że uraz aktywistki był skutkiem nieszczęśliwego wypadku podczas próby wyszarpywania się funkcjonariuszowi.
