Kulisy propozycji ambasadorskiej
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski publicznie ujawnił, że prezydent Karol Nawrocki przedstawił mu kandydaturę Nikodema Rachonia na stanowisko ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Waszyngtonie. Ujawnienie tego nazwiska nastąpiło w kontekście doniesień Dominiki Wielowieyskiej z TOK FM, która przekazała, że Nikodem Rachoń miał brać udział w organizacji spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem, podczas którego miało dojść do rozmów o potencjalnej zmianie koalicji rządzącej w Polsce.
Odpowiedź Kancelarii Prezydenta
Na zarzuty i komentarz szefa MSZ zareagował Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta. Zakwestionował on wersję wydarzeń przedstawioną przez Sikorskiego, twierdząc, że wcześniej istniało wypracowane porozumienie w sprawie obsady placówek dyplomatycznych, w tym ambasady w USA, które zostało zablokowane przez premiera Donalda Tuska.
Radosław Sikorski kłamie czy zgodził się na Nikodema Rachonia w Waszyngtonie?
Tło sporu o nominacje
Od dłuższego czasu trwa konflikt między MSZ a Pałacem Prezydenckim dotyczący nominacji ambasadorskich. Prezydent Karol Nawrocki odmawia podpisania nominacji dla kandydatów przedstawionych przez obecny resort spraw zagranicznych, domagając się wcześniejszych uzgodnień nazwisk. Szczególnym punktem sporu jest obsada placówki w Waszyngtonie, którą obecnie kieruje Bogdan Klich jako chargé d'affaires, co spotyka się z wyraźnym sprzeciwem strony prezydenckiej.
Nikodem Rachoń, którego kandydatura wywołała obecny spór, jest doktorem filozofii i byłym pracownikiem spółki Energa. W latach 2020–2024 pełnił funkcję szefa referatu ds. komunikacji w ambasadzie w Waszyngtonie, a po powrocie do kraju współpracował z prezydentem Andrzejem Dudą, a obecnie z Karolem Nawrockim. Jego kandydatura na ambasadora budzi kontrowersje w kontekście doświadczenia zawodowego w dyplomacji, przy czym resort spraw zagranicznych konsekwentnie promuje kandydaturę Bogdana Klicha.
