Spadek notowań rządu w październikowym sondażu
Sondaż przeprowadziła Ogólnopolska Grupa Badawcza dla Stan360 w dniach 1-7 października na grupie 1000 osób. Z wynikami badania wynika, że 53,6 proc. Polaków źle ocenia rząd Donalda Tuska. W tej grupie 37,88 proc. respondentów wybrało odpowiedź „bardzo źle”, a 15,72 proc. „raczej źle”. Względem poprzedniego badania, zrealizowanego we wrześniu, negatywne oceny gabinetu wzrosły o 4,4 punktu procentowego.
Działania rządu pozytywnie ocenia łącznie 26,65 proc. badanych. W tej grupie 7,9 proc. ankietowanych wystawiło ocenę „bardzo dobrą”, a 18,75 proc. „raczej dobrą”. Oznacza to spadek pozytywnych opinii o 1,15 punktu procentowego w porównaniu z wrześniowymi wynikami. Ponadto 19,75 proc. uczestników badania nie potrafiło jednoznacznie ocenić rządu, wybierając odpowiedź, że nie jest on oceniany ani dobrze, ani źle.
Preferencje partyjne i pozycja Koalicji Obywatelskiej
Mimo pogarszających się notowań rządu, Koalicja Obywatelska pozostaje liderem w rankingu preferencji partyjnych, choć odnotowała spadek poparcia o 0,6 punktu procentowego do poziomu 35,9 proc. Drugie miejsce zajmuje Prawo i Sprawiedliwość, które zyskało 2,4 punktu procentowego, osiągając wynik 25 proc. poparcia.
Na kolejnych miejscach uplasowały się Konfederacja z poparciem 11,8 proc. (spadek o 2,1 punktu procentowego) oraz Konfederacja Korony Polskiej z wynikiem 11,3 proc. (wzrost o 1,9 punktu procentowego). Próg wyborczy przekroczyłaby również Lewica, notując 6,1 proc. głosów, co stanowi spadek o 0,8 punktu procentowego.
Taki rozkład opinii wskazuje, że sceptyczna wobec gabinetu bywa również część elektoratu ugrupowań tworzących obecną większość.
Kontekst badania
Wyniki opublikowano tuż po trzeciej rocznicy wyborów parlamentarnych, które doprowadziły do powstania obecnej koalicji rządzącej.
Wcześniej prezydent Karol Nawrocki zarzucił szefowi rządu wywoływanie lęku, z kolei we wrześniowej wypowiedzi szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz twierdził, że gabinet premiera wykorzystuje wątki zagrożenia ze strony Rosji do własnych celów politycznych.