Najnowszy sondaż przeprowadzony przez Instytut Badań Pollster dla „Super Expressu” sprawdził poparcie dla dwóch hipotetycznych bloków politycznych. W wariancie centrolewicowym uwzględniono Koalicję Obywatelską, PSL, Nową Lewicę, Unię Centrum oraz Partię Razem. Drugi blok, prawicowy, tworzyłyby Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej oraz ugrupowanie Rozwój Plus. Badanie przeprowadzono 19 i 20 sierpnia na próbie 1001 dorosłych Polaków.
Z wyników wynika, że na centrolewicę głos oddałoby 55,41 proc. respondentów, podczas gdy koalicja prawicowa mogłaby liczyć na 43,10 proc. poparcia. Oznacza to różnicę przekraczającą 12 punktów procentowych na korzyść strony rządowej. Politolog dr Sergiusz Trzeciak, komentując wyniki badania, ocenił prawdopodobieństwo realizacji takiego scenariusza jako nikłe.
Zwrócił uwagę, że choć ordynacja wyborcza oparta na metodzie d’Hondta sprzyja dużym ugrupowaniom, mniejsze partie obawiają się utraty własnej tożsamości na rzecz większego hegemona. Ekspert wskazał również na problem komunikacyjny: w przypadku wspólnych list wyborcy mogliby mieć trudności ze zrozumieniem intencji partii, które w wielu kwestiach światopoglądowych istotnie się od siebie różnią. Trzeciak podkreślił, że wspólny start w wyborach należy odróżnić od tworzenia większości parlamentarnej po głosowaniu.
W przypadku koalicji rządowej pokusa objęcia władzy jest na tyle silna, że pojawia się znacznie większa skłonność do kompromisu. Ekspert ocenił również możliwość współpracy w ramach bloku prawicowego, stwierdzając, że utworzenie tak szerokiej koalicji jest nie do pomyślenia ze względu na ugrupowanie Mateusza Morawieckiego, które nie zgodzi się na sojusz z Grzegorzem Braunem. W lipcu Mateusz Morawiecki wraz z grupą około 40 parlamentarzystów założył w Sejmie własny klub o nazwie Rozwój Plus.