Okoliczności śledztwa w sprawie wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym
Prokuratura Krajowa rozpoczęła śledztwo dotyczące zdarzeń z nocy z 30 na 31 października 2026 roku w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa dotyczy czynnej napaści na sędziów Annę Korwin-Piotrowską oraz Krystiana Markiewicza, a także usiłowania wywarcia przemocą i groźbą bezprawną wpływu na czynności urzędowe Trybunału.
Według wstępnych ustaleń prokuratury, grupa osób działająca w porozumieniu naparła na sędziów, siłą odpychając ich od wejścia do budynku, a następnie wdarła się do środka. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek wskazał, że postępowanie obejmie wszystkich uczestników zajścia, którzy nie korzystają z immunitetu.
Wskazanie współpracowników prezydenta i rola Karola Nawrockiego
Minister Żurek wymienił z nazwiska szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego oraz szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosza Grodeckiego. Wśród osób mających znaleźć się w kręgu zainteresowania śledczych wskazał również asystenta prezydenta Jakuba Nadstawnego. Jednocześnie minister podkreślił, że urzędujący prezydent Karol Nawrocki jest chroniony immunitetem i w związku z jego działaniami ewentualną odpowiedzialność mógłby rozważać jedynie Trybunał Stanu.
Odmienne interpretacje wydarzeń przez Pałac Prezydencki
Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta zdecydowanie odrzucili oskarżenia ministra sprawiedliwości. Zbigniew Bogucki ocenił działania prokuratury jako makabryczny kabaret, a wypowiedzi Waldemara Żurka skwitował stwierdzeniem, że minister zupełnie odleciał.
Bartosz Grodecki przekonywał, że obecność prezydenta w Trybunale odbyła się na zaproszenie wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Szef BBN twierdzi również, że podczas zajścia doszło do naruszenia nietykalności cielesnej samego prezydenta Nawrockiego, co miało objawiać się poszarpaną marynarką i urwanym guzikiem. Zdaniem Grodeckiego, prokuratura powinna z urzędu wszcząć postępowanie w tej sprawie.