Kontrowersyjne tezy o II wojnie światowej

Amerykański publicysta Tucker Carlson w trakcie rozmowy w swoim podkaście z byłym brytyjskim ministrem Jacobem Reesem-Moggiem stwierdził, że atak Adolfa Hitlera na Polskę był uzasadniony. Carlson argumentował, że przed wybuchem wojny Niemcy zostały okrojone z terytoriów, które według niego do nich należały. W swojej wypowiedzi przekonywał również, że Wielka Brytania nie powinna angażować się w konflikt, który uznał za niebędący brytyjską sprawą, a który w jego ocenie doprowadził do utraty imperium oraz suwerenności.

Ostra reakcja mediów i polityków

Wypowiedź Carlsona wywołała szerokie oburzenie w polskiej debacie publicznej. Dziennikarka Agnieszka Gozdyra podczas programu "Debata Gozdyry" na antenie Polsat News w ostrych słowach odniosła się do poglądów amerykańskiego publicysty.

Panie Carlson, jest pan po prostu błaznem, analfabetą i powinien pan się zapaść pod ziemię ze wstydu i nie chcemy tu pana widzieć, bo po prostu obraził pan Polaków. Więc proszę iść po rozum do głowy, gdziekolwiek ten rozum jest

Agnieszka Gozdyra

W studiu Polsat News głos zabrali także polscy parlamentarzyści. Poseł Polski 2050 Adam Luboński stwierdził, że Carlson powinien zostać uznany za osobę niepożądaną w Polsce, określając go mianem idioty nieznającego polskiej historii.

Krytyki nie szczędził również poseł Koalicji Obywatelskiej Adrian Witczak, który nazwał Carlsona kłamcą i piewcą Putina, przywołując jego wcześniejszy wywiad z rosyjskim przywódcą.

Posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka z ugrupowania Rozwój Plus oceniła z kolei, że działania publicysty są świadomą próbą zdobycia popularności poprzez relatywizowanie faktów historycznych, nazywając go cynicznym błaznem. Poseł PiS Sebastian Łukaszewicz podkreślił natomiast konieczność edukacji historycznej w kierunku Amerykanina.

Zgadzam się ze słowami ambasadora Rose'a, który powiedział, że jest to najbardziej niebezpieczny demagog w Ameryce. Naprawdę należy, tak jak poseł Kuźmiuk powiedział, wysłać zestaw podręczników, żeby mógł sobie poznać się z historią Polski. Tutaj należy kierować te apele, ja się jak najbardziej z tym zgadzam

Sebastian Łukaszewicz

Oficjalne stanowisko polskich instytucji

Sprawę skomentowały także polskie władze oraz dyplomacja. Charge d’affaires ambasady RP w Waszyngtonie Bogdan Klich skierował do Carlsona list, w którym wyraził oburzenie z powodu fałszowania faktów i nazwał go apologetą Hitlera. Instytut Pamięci Narodowej opublikował stanowisko przypominające o pakcie Ribbentrop-Mołotow oraz wcześniejszych agresjach Niemiec na Austrię i Czechosłowację, jednoznacznie potępiając próby usprawiedliwiania nazistowskiej napaści.

Przedstawiciele rządu, w tym rzecznik Adam Szłapka oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, również potępili słowa publicysty, podkreślając brak zgody na relatywizację dziejów. Głos zabrał także ambasador USA w Polsce Tom Rose, który zaznaczył, że przedstawianie nazistowskich Niemiec jako ofiary jest celowym podważaniem prawdy historycznej i obrażaniem Polaków.