Kontrowersyjne tezy Carlsona o II wojnie światowej

Podczas wywiadu przeprowadzonego 2 października 2026 roku amerykański publicysta Tucker Carlson zakwestionował bezpodstawność niemieckiej agresji na Polskę w 1939 roku. W rozmowie z brytyjskim politykiem Jacobem Rees-Moggiem argumentował, że przekonanie o ataku Hitlera bez powodu jest kłamstwem, a Niemcy miały prawo do roszczeń terytorialnych w związku z postanowieniami traktatu wersalskiego.

Carlson stwierdził w trakcie dyskusji, że 15 procent przedwojennej Polski stanowiło rzekomo terytorium niemieckie, zamieszkane przez Niemców. Publicysta ocenił również, że udział Wielkiej Brytanii w II wojnie światowej był niepotrzebny, a obrona Polski nie leżała w interesie Brytyjczyków.

Polska ambasada żąda przeprosin

Na wypowiedź Carlsona zareagował charge d'affaires polskiej ambasady w Waszyngtonie, Bogdan Klich. W liście otwartym opublikowanym 5 października polski dyplomata zażądał od publicysty publicznego wycofania się z „kłamliwych i haniebnych oświadczeń” oraz przeprosin. Klich podkreślił, że słowa Carlsona stanowią kolosalną zniewagę dla milionów ofiar nazizmu oraz amerykańskich żołnierzy walczących o wyzwolenie Europy.

Gdyby Londyn i Paryż nie wypowiedziały wojny Trzeciej Rzeszy, i tak zostałyby zaatakowane. Hitlerem kierowała idea podboju świata i zniszczenia wszystkich państw demokratycznych

Francji Dyplomata

W liście zaznaczono, że napaść na Polskę była zaplanowana z celem całkowitego zniszczenia państwa polskiego i eksterminacji ludności. Zdaniem Klicha, publicysta poprzez swoje tezy stał się apologetą Adolfa Hitlera, wykorzystując wolność słowa do fałszowania faktów historycznych.

Reakcje polityczne i medialne

Sprawa odbiła się szerokim echem wśród polityków. Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose określił Carlsona mianem historycznego analfabetę i najgroźniejszego demagoga w Ameryce. Z kolei szef polskiego MSZ Radosław Sikorski w swoim wpisie na portalu X podziękował za reakcję ambasady, jednocześnie krytykując przedstawicieli polskiej prawicy za wcześniejsze udzielanie wywiadów Carlsonowi.

Dyskusja wywołana przez publicystę wpisuje się w szerszy nurt relatywizowania odpowiedzialności Niemiec za II wojnę światową. W podobnym tonie wypowiadali się w przeszłości niektórzy politycy niemieckiej partii AfD, co budzi obawy dotyczące wypaczania historycznej prawdy o okupacji i zbrodniach nazistowskich.