Porażka rządzących i zwycięstwo ruchu studenckiego
Przedterminowe wybory parlamentarne w Serbii przyniosły przełom polityczny, gdy były prezydent kraju Aleksandar Vučić ogłosił, że jego ugrupowanie przegrało głosowanie. Główne starcie rozegrało się pomiędzy dotychczas rządzącą koalicją „Zjednoczona Serbia” a opozycyjnym ruchem społecznym „Lista Studencka”.
Wciąż nie mamy ostatecznych wyników, ale na podstawie próby jest jasne, że przegraliśmy te wybory. Zwyciężyła Lista Studencka. Przypadnie jej od 135 do 140 mandatów, nam zaś 105
Były prezydent zapewnił, że jest przyzwyczajony do działania w opozycji, dodając jednocześnie, że wyniki mogą zaskoczyć wielu obserwatorów sceny politycznej.
Ilija Srdanović, lider „Listy Studenckiej”, po ogłoszeniu wstępnych wyników zadeklarował, że czas rządów obecnej ekipy dobiegł końca, podkreślając ambicję budowy cywilizowanej Serbii. W podobnym tonie wypowiedział się profesor Radomir Sajčić z Uniwersytetu Belgradzkiego, który stwierdził, że głos ludu stał się wyraźnie słyszalny.
Rekordowa frekwencja i nastroje na ulicach
Niedzielne głosowanie charakteryzowało się wyjątkowo wysoką mobilizacją obywateli. Frekwencja wyborcza wyniosła prawie 70 procent, co stanowi najwyższy wynik od rozpadu Jugosławii w 1992 roku, a przed lokalami wyborczymi ustawiały się długie kolejki.
Po ogłoszeniu wstępnych wyników na ulicach Belgradu, Niszu i innych miast wybuchła euforia. Tłumy mieszkańców świętowały zmianę władzy, skandując hasła o wolności oraz trąbiąc klaksonami samochodów, podczas gdy przedstawiciele „Listy Studenckiej” apelowali o spokój i unikanie prowokacji.
Przed siedzibą prezydenta doszło do gwałtownych scen. Grupy demonstrantów zdołały przełamać policyjne zabezpieczenia i ruszyły w stronę głównego budynku państwowego.
Właściciele sklepów położonych w pobliżu zabezpieczonych przez policję ulic zdecydowali się na ochronę witryn swoich lokali za pomocą drewnianych płyt.
Do godziny 17:00 obserwatorzy z CeSID odnotowali 260 zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości, a w kraju dochodziło do incydentów przemocy w okolicach niektórych lokali wyborczych.
Korzenie społecznego protestu
Do przedterminowych wyborów doprowadziły masowe demonstracje trwające w kraju od niemal dwóch lat. Katastrofa na dworcu w Nowym Sadzie 1 listopada 2024 r. z udziałem 16 ofiar śmiertelnych zapoczątkowała protesty, podczas których demonstranci zarzucali władzom korupcję oraz rażące zaniedbania.
W odpowiedzi na kryzys społeczny studenci sformowali własną listę wyborczą, obejmującą 250 kandydatów reprezentujących różne zawody z całego kraju. Ostateczne wyniki cząstkowe podawane przez ośrodek CeSID na podstawie 64,1 proc. głosów wskazywały na poparcie rzędu 52,2 proc. dla ruchu studenckiego.
Polityk kierował radą ministrów jako premier w latach 2014–2017, natomiast stanowisko szefa państwa piastował od 2017 roku aż do momentu rezygnacji, która nastąpiła 27 września 2026 roku.