Sąd wydał nieprawomocny wyrok w sprawie Jana S.
Sąd Okręgowy w Warszawie zakończył w czwartek przewód sądowy w sprawie przeciwko Janowi S., znanemu jako „król dopalaczy”. Proces w tej sprawie ruszył w grudniu 2020 roku i trwał blisko 6 lat, a skład sędziowski zmieniał się trzykrotnie.
W trakcie tego postępowania trybunał orzekający modyfikował swój skład, zanim zapadło ostateczne rozstrzygnięcie w pierwszej instancji.
Przewodnicząca składowi orzekającemu w ustnym uzasadnieniu wyroku podała, że prokuratorski akt oskarżenia obejmował 14 czynów, z czego sąd uznał za udowodnione cztery, a w pozostałym zakresie uniewinnił oskarżonego.
Uniewinnienie od zarzutów podżegania do zabójstwa
Sąd zdecydował o uniewinnieniu Jana S. od najpoważniejszych zarzutów obejmujących podżeganie do zabójstwa Zbigniewa Ziobry, a także prokuratora oraz funkcjonariuszy policji nadzorujących śledztwo w sprawie handlu dopalaczami.
Prokuratura twierdziła, że Jan S. oferował 100 tys. zł za zabójstwo Zbigniewa Ziobry, chcąc w ten sposób powstrzymać prace nad zaostrzeniem kar, oraz planował zamach przy użyciu materiału wybuchowego, trucizny lub pierwiastka radioaktywnego.
Głównym dowodem w tym wątku były zeznania mężczyzny, którego Jan S. miał nakłaniać do popełnienia zbrodni.
Sędzia oceniła te relacje krytycznie, wskazując na ich chaotyczność, brak spójności oraz skłonność świadka do dozowania informacji i formułowania własnych ocen zamiast faktów.
Sąd zaznaczył również, że deklarowane przez tego świadka umiejętności, w tym w zakresie sztuk walki, nie znalazły żadnego potwierdzenia w toku postępowania.
Dwa lata więzienia za groźby i próbę korupcji
Mężczyzna został skazany na karę dwóch lat pozbawienia wolności za cztery udowodnione czyny.
Jan S. został skazany na 2 lata więzienia za groźby wobec osób obsługujących stronę internetową oraz próbę wręczenia 20 tys. zł łapówki policjantowi w areszcie.
Sąd wskazał, że oskarżony porozumiewał się za pomocą komunikatorów, dbał o anonimowość, kreował się na osobę o dużych wpływach w świecie przestępczym i wymagał bezwzględnego posłuszeństwa.
Dodatkowo Jan S. został skazany za próbę wręczenia 20 tys. zł łapówki funkcjonariuszowi w areszcie w zamian za dostarczenie telefonu komórkowego.
Wcześniejsze zatrzymanie i odrębne postępowania
Jan S., który prowadził w Holandii firmę zajmującą się importem i eksportem materiałów chemicznych, był poszukiwany dwoma listami gończymi, dwoma europejskimi nakazami aresztowania oraz czerwoną notą Interpolu, zanim został zatrzymany na początku stycznia 2020 roku w Milanówku pod Warszawą.
W osobnym procesie toczącym się przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga „król dopalaczy” został wcześniej skazany na 12 lat więzienia oraz grzywnę za kierowanie grupą przestępczą handlującą dopalaczami i narażanie życia ponad 16 tysięcy osób, z których pięć zmarło.
W czerwcu Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił jednak część tamtych rozstrzygnięć, kierując sprawę do ponownego rozpatrzenia.