Konferencja Rutkowskiego w Sejmie i zarzuty o szantaż

Krzysztof Rutkowski oświadczył, że czwartego dnia września polityk zgłosił się do prowadzonej przez niego agencji detektywistycznej. Zawieszony w klubie KO poseł miał wówczas twierdzić, że jest szantażowany przez dwie kobiety, które wcześniej pomagały mu jako wolontariuszki podczas kampanii wyborczej. Jak relacjonował detektyw, napięcia pojawiły się po objęciu przez Kołodziejczaka stanowiska wiceministra rolnictwa, gdy współpracowniczki zaczęły domagać się korzyści materialnych oraz etatów.

Dwie byłe współpracownice oskarżyły Michała Kołodziejczaka o przemoc, agresję i groźby oraz nakłanianie do zażywania narkotyków, co stało się głośne po publikacji medialnej. Michał Kołodziejczak stawił się w niedzielę w łódzkiej delegaturze ABW, gdzie złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę.

Michał Kołodziejczak nie pojawił się na poniedziałkowej konferencji prasowej. Rutkowski uzasadniał jego nieobecność trwającymi czynnościami wyjaśniającymi, gdyż dzień wcześniej polityk złożył w łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa na swoją szkodę, polegającego na zmuszaniu go do określonego zachowania.

Tłumaczenia detektywa i ocena sytuacji

Mentalnie nie był przygotowany na złożenie tego zawiadomienia i, jak określił, nie chciał dziewczynom robić problemów. I tu rodzi się jego błąd

Krzysztof Rutkowski

Detektyw ocenił, że Kołodziejczak, nie mając doświadczenia politycznego, nie potrafił sprostać żądaniom kobiet, które określił jako szantaż. Stwierdził też, że polityk po prostu uległ urokom damskich wdzięków, a same kobiety oskarżał o chęć zysku. Rutkowski tłumaczył opóźnienie w powiadomieniu służb tym, że poseł od początku września przygotowywał z policją zawiadomienie, lecz sam nie był mentalnie gotowy, aby sformalizować sprawę wcześniej.

Odnosząc się do wątku narkotykowego, Rutkowski przyznał, że nie ma pewności, czy poseł faktycznie zażywał środki odurzające, dodając, że Kołodziejczak jest gotów poddać się badaniu włosa. Podczas spotkania z mediami detektyw dwukrotnie podał numer swojego biura, wzywając ewentualnych dilerów do kontaktu i oferując im anonimowość, a rządowi zaproponował swoje usługi w zakresie weryfikacji kandydatów na wysokie stanowiska.

Reakcja prokuratury i tło polityczne

Sprawa nabrała rozgłosu po materiale portalu Zero.pl, w którym współpracowniczki zarzuciły Kołodziejczakowi stosowanie przemocy, agresję oraz groźby. Polityk stanowczo zaprzecza tym twierdzeniom, nazywając je pomówieniami, jednak w następstwie publikacji został zawieszony w prawach członka klubu Koalicji Obywatelskiej.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi z urzędu czynności wyjaśniające w kierunku zmuszania do określonego zachowania oraz ewentualnego udzielania środków odurzających. Działania prokuratury przebiegają niezależnie od zawiadomienia złożonego przez posła w ABW.