Operacja monitorowania rosyjskiej floty

Royal Navy przeprowadziła 72-godzinną operację śledzenia rosyjskich jednostek, w której udział wzięły niszczyciel rakietowy HMS Duncan, fregata HMS St Albans oraz okręt patrolowy HMS Severn. Wsparcie z powietrza zapewniał śmigłowiec Merlin operujący z pokładu fregaty, a w rejonie cieśniny Kaletańskiej działania obserwacyjne dodatkowo wsparto działaniami lotniczymi.

Obserwowana grupa była eskortowana przez rosyjski niszczyciel Admirał Lewczenko, który płynął w towarzystwie statków towarowych Generał Skobielew oraz Sparta. Jednostki kierowały się na południe, a w trakcie trwania misji w pobliżu pojawiła się rosyjska fregata Nieustraszimyj. Według Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii, jej obecność miała na celu ochronę pozostałych jednostek przepływających przez wody znajdujące się w sferze zainteresowania Londynu.

Współpraca z NATO i rosnące napięcia

Royal Navy utrzymywała kontakt z rosyjską grupą podczas całego przejścia przez Morze Północne oraz kanał La Manche. W okolicach Ushant, u zachodnich wybrzeży Francji, monitorowanie jednostek zostało przekazane siłom NATO. Dowódca HMS St Albans, komandor Oli Ayers, potwierdził, że działania były prowadzone w ścisłej współpracy z sojusznikami i zapowiedział kontynuację takich misji w kolejnych miesiącach.

Równolegle patrolowiec HMS Mersey prowadził odrębną operację, w ramach której śledził rosyjski tankowiec zaopatrzeniowy Akademik Paszyn. Brytyjska marynarka odnotowała 25-procentowy wzrost aktywności związanej z monitorowaniem rosyjskich działań w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2026 roku w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.

„Flota cieni” i polityczny kontekst

Londyn zwraca szczególną uwagę na jednostki powiązane z tzw. flotą cieni, wykorzystywaną przez Rosję do omijania międzynarodowych sankcji. Napięcie wokół tych działań wzrosło m.in. po czerwcowym przechwyceniu przez Brytyjczyków tankowca Smyrtos na kanale La Manche.

Generał Gwyn Jenkins, pierwszy oficer brytyjskiej marynarki, uznał działania rosyjskiej floty cieni za niedopuszczalne zagrożenie dla Wielkiej Brytanii. Stwierdził przy tym, że choć sama operacja przebiegła bez zakłóceń, to nie ma powodów do zadowolenia w kontekście zaistniałej sytuacji.

Napięcia na linii Londyn-Moskwa dodatkowo zaostrzyła pierwsza zagraniczna wizyta brytyjskiego premiera Andy'ego Burnhama w Kijowie, gdzie zapowiedział on wsparcie militarne dla Ukrainy. W odpowiedzi Kreml oskarżył Wielką Brytanię o igranie z ogniem, sugerując możliwość podjęcia form agresji wobec brytyjskich interesów.