Pewność służb co do rosyjskiego sprawstwa
Podczas posiedzenia parlamentarnej komisji spraw wewnętrznych w ubiegły czwartek przedstawiciele niemieckiego rządu, służb oraz wymiaru sprawiedliwości przedstawili ocenę ataku na lotnisku w Lipsku. Zadeklarowali oni, że rosyjskie sprawstwo zamachu jest pewne na 100 proc. i nie budzi żadnych wątpliwości.
Władze podkreśliły, że dysponują licznymi, jednoznacznymi dowodami na bezpośredni udział rosyjskich organów państwowych w operacji.
Rola Olega L. i powiązania z GRU
Śledztwo dziennikarskie przeprowadzone przez „Sueddeutsche Zeitung”, stacje NDR i WDR oraz Dossier Center wykazało, że za logistykę ataku odpowiadał 54-letni Oleg L. Mężczyzna posiada obywatelstwo łotewskie oraz rosyjskie i oficjalnie kieruje firmą importującą lekarstwa oraz przyprawy. Podejrzany jest on przez Federalny Urząd Kryminalny (BKA) o bycie mózgiem operacji wymierzonej w ukraiński samolot transportowy Antonow.
Oleg L. od co najmniej 20 lat, a według dostępnych dokumentów co najmniej od 2007 roku, utrzymuje bliskie relacje z pułkownikiem rosyjskiego wywiadu GRU, Denisem Smoljaninowem. Oficer ten jest podejrzewany o organizację szeregu działań sabotażowych w Europie, w tym nieudanego zamachu na samolot DHL w 2024 roku oraz działań destabilizacyjnych we Francji. Smoljaninow miał pomagać Olegowi L. w sprawach biznesowych oraz administracyjnych, w tym w uzyskaniu pozwoleń na pobyt w Rosji dla niego i jego rodziny.
Przebieg ataku i identyfikacja sprawców
Do nieudanego zamachu z użyciem co najmniej trzech uzbrojonych dronów doszło w nocy z 4 na 5 sierpnia. Jeden z bezzałogowców uderzył w skrzydło ukraińskiego samolotu Antonow, który posiadał w zbiornikach 26 tys. litrów paliwa, jednak ładunek nie eksplodował. Oleg L. opuścił Niemcy na dwa dni przed tym zdarzeniem, udając się do Serbii, a obecnie prawdopodobnie przebywa w Rosji.
Drugim zidentyfikowanym uczestnikiem akcji jest obywatel Białorusi, Andrej K., który sterował dronami podczas ataku. Jego tożsamość ustalono dzięki śladom DNA pozostawionym na lotnisku. Andrej K. był wcześniej notowany w Finlandii i na Litwie, a w 2024 roku miał brać udział w podpaleniu marketu budowlanego w Łodzi. Do Unii Europejskiej wjechał na wizie turystycznej wystawionej we Włoszech.