Zarzuty prokuratury w Nowym Jorku

Federalna prokuratura w Nowym Jorku skierowała akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom zaangażowanym w organizowanie międzynarodowej siatki dywersyjnej. Wśród oskarżonych znaleźli się pułkownik rosyjskich służb Jurij Chramiejew oraz jego syn Kiriłł, będący oficerem FSB. Obok nich zarzuty usłyszeli mieszkający w Federacji Rosyjskiej Kubańczycy Oemis Ramagoza Durruthy i Yaidel Delgado Suarez oraz obywatele Wenezueli Angel Eduardo Castro.

Śledczy zarzucają całej piątce udział w spisku mającym na celu finansowanie terroryzmu oraz próbę morderstwa na zlecenie. Według ustaleń amerykańskich organów ścigania członkowie grupy planowali między innymi zamachy na rosyjskich dysydentów przebywających w Waszyngtonie i Wilnie, a także akty sabotażu w państwach europejskich. Większość głównych podejrzanych pozostaje na wolności, jednak amerykańskie służby schwytały co najmniej jednego z powiązanych z nimi współpracowników, który ma wkrótce usłyszeć zarzuty przed sądem w Nowym Jorku.

Werbunek i propozycje zamachów na zlecenie

Szczegóły aktu oskarżenia ujawniają metody działania starszego z Chramiejewów, który na granicy rosyjsko-estońskiej nawiązał kontakt z obywatelem Stanów Zjednoczonych. Starszy z Chramiejewów oferował obywatelowi USA 200 dolarów za zdjęcia domu rosyjskiego opozycjonisty i 25 tysięcy dolarów za jego zabójstwo. Po tym, jak amerykański obywatel odrzucił tę propozycję ze względu na wysoki stopień trudności, rosyjski oficer zaproponował mu alternatywne zadania polegające na niszczeniu infrastruktury.

Nowe propozycje obejmowały podpalanie magazynów, dworców, podstacji energetycznych oraz składów z pomocą humanitarną dla Ukrainy na terenie państw należących do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Oferty te dotyczyły wszystkich krajów aktywnie wspierających Ukrainę w wojnie z Rosją. Amerykańscy śledczy podkreślają, że cała struktura stanowiła globalną sieć wymierzoną w bezpieczeństwo międzynarodowe.

Polski wątek w międzynarodowym śledztwie

W aktach oskarżenia i materiałach śledztwa pojawił się polski wątek dotyczący Warszawy oraz firm budowlanych. Kubańczyk Oemis Ramagoza Durruthy, pracujący na co dzień w Rosji jako instruktor tańca, koordynował rekrutację tak zwanych jednorazowych agentów za pośrednictwem komunikatora Telegram. Do celów werbunku wykorzystywano głównie środowiska hiszpańskojęzycznych imigrantów przebywających w Europie.

Z ustaleń śledczych wynika, że Durruthy przesyłał jednemu ze zwerbowanych współpracowników potencjalne lokalizacje przyszłych ataków na terenie Warszawy, choć dokumenty sądowe nie potwierdzają, aby do tych konkretnych zamachów doszło. Ponadto we wspólnym śledztwie przeprowadzonym przez stację Deutsche Welle oraz publicznych nadawców z Litwy, Czech i Hiszpanii wskazano, że siatka planowała również uderzenia w dwie firmy budowlane w Polsce, zajezdnie autobusowe w Czechach, zakłady recyklingu w Rumunii oraz obiekty logistyczne na Litwie.

Reakcja amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości

John A. Eisenberg, zastępca prokuratora generalnego USA ds. bezpieczeństwa narodowego, skomentował sprawę w oświadczeniu, wskazując na powagę sytuacji. Oświadczył, że oskarżeni działali w ramach globalnej siatki próbującej rekrutować cudzoziemców do zabójstw na zlecenie Kremla.

Przedstawiciel amerykańskiej prokuratury zaznaczył, że takie działania stanowią niedopuszczalne naruszenie suwerenności Stanów Zjednoczonych. Władze zapowiedziały bezkompromisowe ściganie zagranicznych oficerów wywiadu oraz wszystkich ich lokalnych pomocników, aż do wymierzenia im najsurowszych kar przewidzianych w amerykańskim prawie federalnym.