Ataki na amerykański kapitał w Ukrainie

W ostatnich miesiącach obiekty znanych amerykańskich korporacji działających w Ukrainie stały się celem rosyjskich ataków rakietowych oraz dronów. Uszkodzone zostały m.in. zakłady produkcyjne i magazyny należące do Coca-Coli, PepsiCo, McDonald's oraz producenta ciastek Oreo.

Na początku września dron uderzył w fabrykę Coca-Coli pod Kijowem, natomiast pod koniec sierpnia rosyjskie siły zniszczyły zakład produkcyjny PepsiCo w obwodzie mikołajowskim. Z kolei pod koniec września atak na magazyn logistyczny sieci McDonald's w obwodzie kijowskim zmusił restauracje tej marki w Ukrainie do ograniczenia oferty menu.

Reakcja biznesu i milczenie administracji USA

Andy Hunder, szef Amerykańskiej Izby Handlowej w Ukrainie, ocenił, że rosyjskie działania są celowymi uderzeniami w amerykański kapitał, mającymi na celu wysłanie jednoznacznego sygnału do Stanów Zjednoczonych. Przedstawiciele amerykańskiego biznesu w Ukrainie są jednak podzieleni w kwestii publicznego nagłaśniania zniszczeń, gdyż część firm obawia się dalszych ataków lub konsekwencji politycznych.

To bezpośrednie uderzenia i nie widzimy żadnej reakcji ze strony Białego Domu. Musimy położyć temu kres, ponieważ to amerykańskie interesy, amerykańskie pieniądze i amerykańscy inwestorzy ponoszą straty i stają się celami ataków

Andy Hunder

Amerykańska Izba Handlowa podjęła w zeszłym miesiącu próbę nawiązania kontaktu z wysłannikami Białego Domu, Steve'em Witkoffem oraz Jaredem Kushnerem, w celu omówienia sytuacji. Wniosek o spotkanie pozostaje jednak bez odpowiedzi ze strony amerykańskiej administracji.

Kontrastujące podejście Białego Domu

Brak publicznego potępienia ataków na amerykańskie firmy przez otoczenie Donalda Trumpa stoi w opozycji do ostrej retoryki wobec działań Kijowa. Administracja USA wielokrotnie upominała władze Ukrainy za ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną, wiążąc je ze wzrostem cen paliw na rynkach światowych.

Według informacji stacji CNN, Waszyngton miał nawet grozić Ukrainie ograniczeniem dostaw amunicji oraz wstrzymaniem wymiany danych wywiadowczych, jeśli uderzenia w rosyjskie rafinerie nie ustaną. Pytany o te kwestie, przedstawiciel Białego Domu stwierdził, że prezydent Trump dąży do zakończenia wojny i uważa USA za kraj, który może odegrać konstruktywną rolę w osiągnięciu porozumienia pokojowego.