Tragiczny wypadek w przedszkolu

Do wypadku doszło 19 października na terenie przedszkola w Jedliczu, miejscowości położonej około 10 kilometrów od Krosna. Podczas pokazu ratowniczego trzyletni chłopiec został potrącony przez karetkę pogotowia. Dziecko w bardzo ciężkim stanie trafiło do szpitala, gdzie lekarze przez kilka dni walczyli o jego życie. Niestety, mimo podjętych starań, chłopiec zmarł w piątek 23 października.

Decyzja o dawstwie narządów

Rodzice trzyletniego Miecia podjęli decyzję o przekazaniu jego narządów do przeszczepów. Mama chłopca, pani Anna, podkreśliła w korespondencji z Polskim Radio Rzeszów, że rodzina nie szuka rozgłosu, a ich intencją jest przede wszystkim to, aby ich syn nadal istniał w życiu innych ludzi. Informację o podjęciu tej decyzji podano do wiadomości publicznej za wyraźną zgodą obojga rodziców.

Zarówno matka, jak i ojciec dziecka pracują w zawodach medycznych, co wpłynęło na ich postawę wobec dawstwa. W poruszającym wpisie w mediach społecznościowych rodzice pożegnali syna, nazywając go bohaterem i wyrażając dumę z tego, że dzięki jego narządom inne dzieci otrzymają szansę na życie. Pobranie narządów zaplanowano na sobotę 24 października.

Śledztwo prokuratorskie w toku

Okoliczności wypadku bada Prokuratura w Krośnie. Bezpośrednio po zdarzeniu śledczy zatrzymali kierowcę karetki oraz dwie przedszkolne opiekunki, jednak po przesłuchaniach cała trójka została zwolniona do domu. Prokuratura Marta Kolendowska-Matejczuk, pełniąca funkcję rzeczniczki prokuratury, poinformowała, że na obecnym etapie postępowania nikomu nie przedstawiono zarzutów. Z uwagi na dobro toczącego się śledztwa, dalsze czynności procesowe nie są obecnie ujawniane.