Zatrzymanie po wyjściu z sądu

Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego, wspierani przez Wydział Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Stołecznej Policji, zatrzymali Wojciecha Olszańskiego w czwartek 22 października. Jak poinformowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, aktywista został ujęty po wyjściu z sądu, gdzie miał zaplanowaną rozprawę.

Wojciech Olszański ps.'Jaszczur'został zatrzymany przez policję celem doprowadzenia do zakładu karnego zgodnie z postanowieniem sądu. Państwo działa

Marcin Kierwiński

Stołeczna policja przekazała w oficjalnym komunikacie na platformie X, że działania przeprowadzono na podstawie postanowienia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w celu doprowadzenia do zakładu karnego lub aresztu. Po dopełnieniu niezbędnych czynności procesowych mężczyzna ma zostać doprowadzony do aresztu śledczego, gdzie ma odbyć karę pozbawienia wolności.

Reakcje przedstawicieli rządu

Do zatrzymania odnieśli się czołowi przedstawiciele polskiego rządu, podkreślając stanowczość państwa w egzekwowaniu prawa. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek potwierdził, że sprawa dotyczy nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym i zaznaczył, że każdy łamiący przepisy musi liczyć się z konsekwencjami.

Każdy, kto łamie prawo, będzie za to odpowiadał. Tak jak zapowiadałem: zero tolerancji dla przestępców

Waldemar Żurek

Poseł Koalicji Obywatelskiej Robert Kropiwnicki skomentował całą sytuację stwierdzeniem, że na Kremlu popłynęły łzy. Z kolei europoseł Krzysztof Brejza ocenił decyzję jako dobrą wiadomość dla osób kierujących się wartościami i zasadami.

Wyroki sądowe i wcześniejsze sprawy

Zatrzymanie jest efektem prawomocnych orzeczeń i wcześniejszych postępowań sądowych dotyczących publicznego nawoływania do nienawiści. We wrześniu Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał wyrok w sprawie dotyczącej zdarzenia w Grudziądzu z 13 sierpnia 2022 roku, w którym Olszański nawoływał do nienawiści wobec osób narodowości żydowskiej.

Sąd Okręgowy w Toruniu w maju 2025 roku skazał go na karę ograniczenia wolności za nawoływanie do nienawiści wobec osób narodowości żydowskiej. Sąd odwoławczy złagodził wówczas wyrok pierwszej instancji, obniżając karę z dwóch lat do półtora roku ograniczenia wolności, która polegała na wykonywaniu kontrolowanej pracy społecznej w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Telewizja Polsat News przypomniała, że skrajnie prawicowy aktywista w przeszłości wielokrotnie stawał przed wymiarem sprawiedliwości za podobne czyny.