Spotkanie w Petersburgu i kontrowersyjne słowa dyplomaty
Specjalny wysłannik administracji USA Steve Witkoff spotkał się w środę w Petersburgu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Celem wizyty było odebranie zwolnionego z więzienia Stephena Hubbarda, 74-letniego obywatela Stanów Zjednoczonych mieszkającego w Iziumie w Ukrainie. Mężczyzna został wcześniej pojmany przez rosyjskie siły i skazany za rzekomą walkę po stronie ukraińskiego wojska.
Tyle pan mówi o tym, że Trump jest humanitarystą, pan też nim jest, proszę pana. I to podziwiam. Wyrażam dla pana uznanie
Ostra krytyka ze strony amerykańskich polityków i mediów
Wypowiedź wysłannika spotkała się z natychmiastową i ostrą reakcją w Stanach Zjednoczonych. Senator Partii Republikańskiej Thom Tillis opublikował w mediach społecznościowych krytyczny wpis, w którym domagał się od dyplomaty weryfikacji pojęć.
Powinieneś wrócić na Ukrainę i zapytać rodziny dzieci, które Putin porwał i zamordował, czy zgadzają się, że twój przyjaciel Putin jest »humanitarystą«
Tillis, który wkrótce odejdzie z Senatu, wpisuje się w grono polityków krytykujących złagodzenie kursu administracji Donalda Trumpa wobec Moskwy, w tym rezygnację z sankcji przewidzianych w ustawie im. Lindseya Grahama. Fala krytyki rozlała się również po amerykańskich mediach, gdzie wypowiedź Witkoffa określono jako kompromitującą i oburzającą na tle trwającej wojny oraz działań Międzynarodowego Trybunału Karnego.
Stanowisko Białego Domu i kontekst polityczny
Prezydent USA Donald Trump odniósł się do kontrowersji, twierdząc, że krytycy złagodzenia sankcji dzwonili do niego z przeprosinami. Amerykański przywódca przekonywał, że uwolnienie Hubbarda nie byłoby możliwe bez ustępstw, a Stany Zjednoczone nie musiały niczego oferować Rosji w zamian.