Ostry apel Przemysława Czarnka do Sławomira Mentzena

Przemysław Czarnek, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości oraz kandydat tej partii na premiera, odniósł się na antenie Polsat News do niedawnych wypowiedzi Sławomira Mentzena dotyczących sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Lider Konfederacji przekonywał wcześniej, że Prawo i Sprawiedliwość sprzeciwia się resecie konstytucyjnemu, ponieważ samo dąży do pełnej kontroli nad Trybunałem, a także ocenił, iż formacja Jarosława Kaczyńskiego utraciła pozycję hegemona na prawicy. W odpowiedzi wiceprezes PiS wezwał koalicjanta do zmiany priorytetów.

Drogi Sławku, zajmij się w końcu Polską i zwalczaniem szkodników, a nie zwalczaniem PiS-u

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek argumentował, że Sławomir Mentzen dysponuje 16 posłami w Sejmie i nie powinien ignorować potencjału ponad stu czterdziestu parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości w parlamencie. Polityk podkreślił, że przeprowadzenie jakiegokolwiek resetu wymaga zdobycia większości dwóch trzecich głosów. Jednocześnie przypomniał, że Mentzen pojawił się w piątek przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, gdzie wcześniej doszło do interwencji policji i kontrowersyjnych decyzji kadrowych podjętych przez Annę Korwin-Piotrowską.

Scenariusz eskalacji wokół Trybunału Konstytucyjnego

W trakcie rozmowy wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości zakwestionował legalność zwołanego zgromadzenia ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wskazując, że wymagane kworum powinno wynosić dziesięć, a nie osiem osób. Czarnek nakreślił czarny scenariusz dalszego rozwoju wypadków, w którym dochodzi do uchylenia immunitetów Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego oraz ich aresztowania w celu całkowitego przejęcia instytucji. Według polityka taka eskalacja mogłaby doprowadzić nawet do próby zmiany osoby sprawującej urząd głowy państwa.

Odnosząc się do warunków zakończenia obecnego kryzysu politycznego, Przemysław Czarnek oświadczył, że jedynym rozwiązaniem jest natychmiastowa dymisja prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. Wcześniej szef rządu uznał, że spór da się rozwiązać bez zmiany konstytucji, jeśli prezydent uzna sędziów wybranych przez Sejm. Z kolei premier Słowenii skrytykował polskie władze za wysłanie policji do gmachu sądu konstytucyjnego, a w obozie rządzącym oraz opozycyjnym pojawiły się liczne wzajemne oskarżenia i wnioski o zarzuty prokuratorskie.

Propozycja resetu konstytucyjnego a poszukiwanie kompromisu

W reakcji na eskalację napięcia wokół Trybunału Konstytucyjnego, prezydent Karol Nawrocki przerwał wizytę w Senegalu i przeprowadził w Pałacu Prezydenckim konsultacje z liderami klubów i kół parlamentarnych. W spotkaniach uczestniczyli m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Mateusz Morawiecki, Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak, Grzegorz Braun oraz Adrian Zandberg.

Przed rozmowami z prezydentem Sławomir Mentzen przedstawił pięciopunktowy projekt resetu konstytucyjnego. Propozycja zakłada m.in. wybór piętnastu sędziów większością trzech piątych głosów, losowy czas trwania ich kadencji od roku do dziewięciu lat, a także wprowadzenie obowiązku składania ślubowania przed Sejmem oraz drukowania wyroków przez prezesa TK. Komentując tę inicjatywę, Przemysław Czarnek nie wykluczył dalszych kompromisów i deeskalacji, zaznaczając jednak, że nie może to oznaczać przejścia do porządku dziennego nad domniemanymi przestępstwami popełnionymi przeciwko państwu.

Zapytany o warunki porozumienia, Czarnek wskazał również na możliwość częściowego kompromisu zakłócającego dotychczasowy klucz polityczny, choć zastrzegł konieczność wyjaśnienia piątkowych wydarzeń w sądzie konstytucyjnym.